"Święto Karkonoszy" - Sławek Gortych - Kot, kawa i książki
Kryminał, sensacja, thriller,  Książki

Światła na szczytach, mrok w dolinach – recenzja książki „Święto Karkonoszy” Sławka Gortycha

Góry mają to do siebie, że nie wybaczają błędów, ale potrafią też doskonale ukrywać sekrety. Kto choć raz wędrował karkonoskimi szlakami, ten wie, że tamtejsza mgła potrafi w kilka sekund odciąć człowieka od świata, a granitowe skały Śnieżnych Kotłów wyglądają, jakby zastygły w niemym oczekiwaniu na wyjawienie jakiejś ponurej prawdy. Sławek Gortych, z wykształcenia stomatolog, a z pasji i serca jeden z współczesnych kronikarzy sudeckich tajemnic, doskonale potrafi ten surowy, mistyczny klimat wykorzystać. W swojej najnowszej powieści „Święto Karkonoszy” – piątym już tomie bestsellerowej serii – udowadnia, że dolnośląskie lasy wciąż kryją w sobie echo dramatycznych wydarzeń z przeszłości, które w najmniej oczekiwanym momencie potrafią uderzyć w teraźniejszość.

Dwie epoki, ten sam lęk

Sławek Gortych uwodzi nas dwoma planami czasowymi, które z pozoru odległe, w miarę rozwoju fabuły zaczynają się zazębiać niczym tryby w precyzyjnym, starym zegarze. Pierwsza warstwa to tuż powojenny Hirschberg, stający się powoli Jelenią Górą. Poznajemy tu Bronisława Kowalewskiego, repatrianta zmuszonego do porzucenia swojego dotychczasowego życia i osiedlenia się w miejscu, gdzie każdy kamień, każdy niemiecki napis na kamienicy i każdy porzucony przedmiot przypominają mu, że jest tu obcy. To obraz człowieka rzuconego w tygiel tak zwanego Dzikiego Zachodu. Sławek Gortych umiejętnie kreśli relację Bronisława z Emmą – Niemką zepchniętą na margines rodzącego się, nowego społeczeństwa. To właśnie dzięki niej polski przesiedleniec zaczyna rozumieć, że dom buduje się nie na nienawiści i wyparciu historii, ale na zrozumieniu i zaakceptowaniu trudnej przeszłości tych ziem.

Sześćdziesiąt lat później Karkonosze płoną blaskiem potężnych ognisk. Trwa wielkie Święto Karkonoszy, mające upamiętnić 900-lecie Jeleniej Góry. Trzech przyjaciół – w tym Robert, syn Bronisława Kowalewskiego – wyrusza na jubileuszowy rajd pieszy. Kiedy nadciąga nagłe, gwałtowne załamanie pogody, góry pokazują swoje najmroczniejsze oblicze. Mężczyźni nie docierają do Schroniska Odrodzenie. Gdy Justyna Skała podnosi alarm, Robert niespodziewanie zjawia się w schronisku Nad Śnieżnymi Kotłami. Jest w stanie głębokiego szoku i kompletnie zdezorientowany. Nie wie, co stało się z jego towarzyszami. Maksymilian Rajczakowski rusza na ratunek w upiorną, karkonoską noc, a to, co przyniesie świt, zburzy spokój wielu lokalnych mieszkańców.

Anatomia sudeckiego thrillera

Siłą powieści Sławka Gortycha jest jej autentyczność i niesamowity zmysł topograficzny. Autor nie pisze o Karkonoszach zza biurka w Warszawie czy Krakowie – on tymi górami oddycha. Opisy śnieżycy, przenikliwego chłodu, mroku panującego w okolicach Śnieżnych Kotłów czy specyficznego klimatu schronisk są tak plastyczne, że podczas lektury ma się ochotę mocniej naciągnąć koc na ramiona. Fabuła trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, a autor umiejętnie dawkuje odpowiedzi na kluczowe pytania. Z zapartym tchem odkrywamy, co takiego znalazł Robert w ogrodzie rodzinnego domu, jaką cenę zapłacił Bronisław za swoje dawne wybory i marzenia oraz gdzie podziali się zaginieni uczestnicy rajdu. Zagadka kryminalna jest wielopoziomowa. Sławek Gortych nie bawi się w tanie chwyty i epatowanie brutalnością, lecz stawia na rasowy kryminał połączony z thrillerem psychologicznym i powieścią obyczajową, pokazując, jak błędy i sekrety rodziców kładą się cieniem na życiu ich dzieci.

Fakt kontra fikcja – co jest prawdą w „Święcie Karkonoszy”?

Jak to zwykle bywa u Gortycha, na końcu książki otrzymujemy rzetelne wyjaśnienie, które elementy fabuły są historyczną prawdą, a co stanowiło owoc wyobraźni pisarza. To wspaniały ukłon w stronę dociekliwych odbiorców, który pozwala oddzielić literacką fikcję od faktów. Do elementów prawdziwych należą skomplikowane realia Jeleniej Góry i Karkonoszy z 1948 roku a także proces wysiedlania ludności niemieckiej oraz trudne początki polskich osadników. Architektura, klimat powojennych miast sudeckich oraz realia funkcjonowania ówczesnych schronisk górskich opierają się na autentycznych dokumentach i wspomnieniach. Także obchody 900-lecia Jeleniej Góry w 2008 roku miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Z samym fikcyjnym rajdowym wątkiem wiąże się realna niespodzianka dla fanów książki. Opisany w powieści rajd z okazji Święta Karkonoszy w rzeczywistości się nie odbył, ale autor postanowił przenieść cząstkę tej fikcji do realnego świata. Na końcu książki przygotowano specjalne miejsce na trzy kolekcjonerskie pieczątki, tworząc prawdziwą grę terenową. Pierwsza pieczątka czeka na wędrowców w Schronisku Odrodzenie w Karkonoszach, drugą można zdobyć podczas spotkań autorskich ze Sławkiem Gortychem, a trzecia została złożona w Karkonoskiej Informacji Turystycznej w Jeleniej Górze. To genialny zabieg, który sprawia, że książka przestaje być tylko przedmiotem na półce, a staje się biletem do prawdziwej, sudeckiej przygody.

Warto dodać, że mimo że „Święto Karkonoszy” jest piątą z cyklu „Karkonoska seria kryminalna”, to autor skonstruował ową historię w taki sposób, że nawiązania do wcześniejszych losów bohaterów są subtelne i nienachalne. Nowy czytelnik bez problemu odnajdzie się w topografii i relacjach między postaciami, mogąc traktować tę powieść jako autonomiczną, zamkniętą całość. Z kolei stali fani serii poczują satysfakcję, widząc znajome twarze, takie jak Justyna Skała z Odrodzenia czy Maksymilian Rajczakowski.

Dlaczego warto dać się porwać tej sudeckiej opowieści?

„Święto Karkonoszy” to dojrzała, poruszająca i niezwykle klimatyczna powieść, która udowadnia, że Sławek Gortych na stałe wpisał się do pierwszej ligi polskiego kryminału. Łącząc bolesną historię polsko-niemieckiego pogranicza z nowoczesną intrygą sensacyjną, autor stworzył książkę, od której trudno się oderwać. To idealna lektura zarówno dla wytrawnych miłośników górskich wędrówek, jak i dla tych, którzy w literaturze szukają przede wszystkim drugiego dna i odpowiedzi na pytanie, jak przeszłość kształtuje nasze dzisiejsze ja. Gorąco polecam – weźcie tę książkę w plecak i ruszajcie w Karkonosze, najlepiej śladami przygotowanych przez autora pieczątek!

 


"Święto Karkonoszy" - Sławek Gortych - okładka

Informacje O książce „Święto Karkonoszy”:
Tytuł: Święto Karkonoszy
Autor: Sławek Gortych
Wydawnictwo: W.A.B.

Data wydania: 6 maja 2026 r.
Liczba stron: 464
Cykl: Karkonoska seria kryminalna (tom 5)
Gatunek: Kryminał, sensacja, thriller

 


 

Oficjalna recenzja portalu:

 

 

Podsumowanie i ocena książki "Święto Karkonoszy"
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
5

Opinia:

„Święto Karkonoszy” to dojrzały, niezwykle klimatyczny kryminał, który ostatecznie przypieczętowuje pozycję Sławka Gortycha w pierwszej lidze polskiej literatury sensacyjnej. Mistrzowskie splątanie powojennych losów repatriantów z mroczną zagadką współczesnego zaginięcia na szlaku trzyma w napięciu do samego końca. Ogromnym atutem jest tu namacalny, surowy klimat Karkonoszy oraz genialny pomysł z terenową grą w zbieranie pieczątek. Idealna, kompletna i porywająca lektura – nie tylko dla pasjonatów gór!

 

FAQ – Najczęściej zadawane pytania o książkę „Święto Karkonoszy”

Czy muszę znać poprzednie tomy serii, aby przeczytać „Święto Karkonoszy”?

Nie, nie ma takiej konieczności. Choć „Święto Karkonoszy” to oficjalnie piąty tom Karkonoskiej Serii Kryminalnej, Sławek Gortych skonstruował fabułę tak, aby stanowiła autonomiczną całość. Wszystkie nawiązania do wcześniejszych losów bohaterów są subtelne i w pełni zrozumiałe dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z twórczością autora.

Czy rajd z okazji Święta Karkonoszy opisany w książce odbył się naprawdę?

Nie, sam jubileuszowy rajd pieszy z 2008 roku, podczas którego dochodzi do zaginięcia bohaterów, jest fikcją literacką stworzoną na potrzeby intrygi kryminalnej. Jednak obchody 900-lecia Jeleniej Góry oraz tło historyczne z 1948 roku są w pełni autentyczne i oparte na faktach.

O co chodzi z unikalnymi pieczątkami w książce „Święto Karkonoszy”?

Autor przygotował dla czytelników prawdziwą grę terenową. Na końcu książki znajduje się specjalne miejsce na trzy unikalne pieczątki. Każdą z nich zdobywa się w inny sposób: pierwsza czeka w Schronisku Odrodzenie w Karkonoszach, druga jest dostępna wyłącznie na spotkaniach autorskich ze Sławkiem Gortychem, a trzecią można przybić w Karkonoskiej Informacji Turystycznej w Jeleniej Górze.

W jakich latach osadzona jest akcja powieści?

Powieść, wzorem poprzednich części serii, jest napisana w dwóch planach czasowych. Pierwsza oś fabularna przenosi nas do powojennego Hirschbergu (dzisiejszej Jeleniej Góry) z 1948 roku, gdzie śledzimy losy wysiedlanych Niemców i polskich repatriantów. Druga oś rozgrywa się w 2008 roku i skupia się wokół dramatycznych wydarzeń w karkonoskich schroniskach.

Jaki gatunek literacki reprezentuje nowa książka Sławka Gortycha?

„Święto Karkonoszy” to wielowarstwowe połączenie rasowego kryminału, thrillera sudeckiego, powieści historycznej (retro) oraz dramatu obyczajowego. Autor unika taniego epatowania brutalnością, skupiając się na gęstej atmosferze, psychologii postaci i trudnych sekretach z przeszłości

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *