„Dom zła” – Jakub Rutka – recenzja
W mrocznym panteonie polskiej literatury kryminalnej, gdzie zazwyczaj dominują policyjne procedury i analityczny chłód, debiut Jakuba Rutki, „Dom Zła”, stanowi intrygujący i niepokojący wyjątek. To opowieść, która zamiast podążać śladami policyjnych wyjadaczy, wpuszcza nas w duszne, pełne tajemnic zakamarki małego miasta, prowadząc do opuszczonego domu, który od dekad skrywa makabryczny sekret. Wyobraźmy sobie, że to nie komisarz z wydziału zabójstw, ale człowiek od lat zafascynowany zbrodnią – podcaster kryminalny – zostaje wciągnięty w spiralę autentycznego śledztwa. Jak daleko może zaprowadzić go fascynacja mroczną stroną ludzkiej natury? Czy dziennikarska dociekliwość wystarczy, by rozwikłać zagadkę, którą lokalna społeczność i policja celowo, a może i ze strachu, chciały pogrzebać? Jakub Rutka przenosi nas…

