
11 najlepszych debiutów prozatorskich roku – poznaj długą listę Nagrody Conrada 2025
Znamy już długą listę Nagrody Conrada, najważniejszego w Polsce wyróżnienia literackiego przyznawanego za najlepszy debiut prozatorski. Konkurencja była w tym roku wyjątkowo zacięta. Spośród ponad 90 zgłoszeń, Kapituła Nagrody wyłoniła 11 tytułów, które mają szansę powalczyć o miano odkrycia literackiego roku 2024.
Lista nominowanych książek to fascynujący przegląd świeżych głosów i różnorodnych tematów, które poruszyły Kapitułę i wyznaczają nowe kierunki w polskiej prozie.
Najlepsze Debiuty Prozatorskie Roku 2024 – Długa Lista Nagrody Conrada:
- Marta Hermanowicz, „Koniec” (Wydawnictwo ArtRage)
- Jul Łyskawa, „Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców” (Wydawnictwo Czarne)
- Marta Michalak, „Oida” (Wydawnictwo Nisza)
- Katarzyna Roman-Rawska, „Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach” (Wydawnictwo Czarne)
- Kinga Sabak, „Trochę z zimna, trochę z radości” (Wydawnictwo W.A.B.)
- Sławomir Sochaj, „Niedopolska. Nowe spojrzenie na Ziemie Odzyskane” (Wydawnictwo Filtry)
- Weronika Stencel, „Obiturianci” (Wydawnictwo Nisza)
- Krzysztof Sztafa, „Wielka radość w polskich domach” (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu)
- Izabela Tadra, „Hotel ZNP” (Wydawnictwo Filtry)
- Michał Trusewicz, „Plemię” (Wydawnictwo ArtRage)
- Patryk Zalaszewski, „Luneta z rybiej głowy” (Wydawnictwo Czarne)

Wyróżnienie na długiej liście to dopiero początek emocji. Przed czytelnikami i Kapitułą Nagrody jeszcze kilka tygodni oczekiwania. Finałową piątkę nominowanych poznamy już 1 października 2025 roku. O tym, kto ostatecznie zwycięży i otrzyma prestiżową Nagrodę Conrada, zdecydują wspólnie głosy Kapituły oraz szerokiego grona Czytelniczek i Czytelników. Ta formuła jest znakiem rozpoznawczym Nagrody Conrada, podkreślając wagę dialogu między krytyką literacką a odbiorem publiczności.
Tegoroczne debiuty oceniało znakomite grono ekspertów pod przewodnictwem prof. Michała Pawła Markowskiego. W skład Kapituły weszli również: Joanna Szulborska-Łukaszewicz (sekretarzyni), Katarzyna Jakubowiak, Julia Fiedorczuk, Michał Sowiński, Monika Ochędowska, Olga Stanisławska oraz Marcin Wilk.
Uroczyste wręczenie Nagrody Conrada odbędzie się 26 października 2025 roku w ramach jednego z najważniejszych wydarzeń literackich w Polsce – Festiwalu Conrada.
Organizatorem i Fundatorem Nagrody jest Miasto Kraków, natomiast partnerami są Fundacja Tygodnika Powszechnego oraz KBF (Krakowskie Biuro Festiwalowe), co potwierdza jej wysoką rangę w polskim życiu kulturalnym.
źródło: conradfestival.pl
Więcej o książkach:
„Koniec” – Marta Hermanowicz
Wydawnictwo: ArtRage
Opis: Jeden z najbardziej wyczekiwanych debiutów roku.
Metafizyczna, bluźniercza powieść o tragedii wojny, która nie kończy się wraz z podpisaniem traktatów pokojowych, ale zostaje w jej ofiarach i przenosi się na kolejne pokolenia.
Malwina, dziewczynka obdarzona niezwykłą wrażliwością, śni sny-wspomnienia wojenne swojej babki, co sprawia, że równolegle funkcjonuje w dwóch rzeczywistościach – wojennej (przede wszystkim tej z Kresów i Syberii) i Polski lat 90. Rzeczywistości wzajemnie się przenikają, nakładają się na siebie. Malwina, łapaczka snów swojej ocalałej z wojennej zawieruchy babki, staje się swoistym dybukiem oddającym głos umarłym; dla niej wojna nadal trwa zarówno na froncie nocnym, jak i dziennym. Mocna, poruszająca, świetnie skonstruowana proza.
„Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców” – Jul Łyskawa
Wydawnictwo: Czarne
Opis: Literacki pocisk, językowa bomba, powieść totalna.
„Welcome to Copperfield!” Wjeżdżacie do miasta wirtuozów stolarki, mistrzyń ciasta z wiśniami i zachwycających daglezji.
W pozornie sennym miasteczku stojącym hartem ducha i siłą drwalskich mięśni powstaje Jeffrey Waters. Z prowincjonalnych lasów trafia na pierwsze strony gazet i do kartotek FBI. Jego istnienie i nagła popularność budzą gorące emocje w amerykańskim społeczeństwie, a do matecznika Watersa zjeżdżają dziennikarze z całego kraju, ciekawscy fani i uduchowieni wyznawcy drzew. Szukają jego korzeni, za wszelką cenę starając się dociec, kim tak naprawdę jest on i jego stwórca oraz co to znaczy dla przyszłości świata. Ale to przecież Ameryka, sny się tu spełniają, a niewiarygodne historie stają się rzeczywistością.
Szalony i odważny debiut Jula Łyskawy jest groteskową sagą o przedziwnych mieszkańcach pewnej mieściny – rodzinach drwali i stolarzy, ukrywającym się przed światem rzeźbiarzu czy tajemniczym irlandzkim księdzu, któremu Matka Boska objawiła się pod postacią foki. To polifoniczna, pełna literackiej werwy powieść i przewrotna próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy świadome istnienie jest darem, czy brzemieniem?
„Oida” – Marta Michalak
Wydawnictwo: Nisza
Opis: Narratorka tej powieści, Magda, ma trzydzieści parę lat i mieszkanie na kredyt do spłacania przez kolejnych trzydzieści. W rodzinnej miejscowości ma matkę powtarzającą, że jeśli śnią się zęby, stanie się coś złego, a co komu pisane, to musi być. Do niedawna miała też babkę, która i bez ukończonej podstawówki wiedziała, że chłop to jest zawsze chłop i trzeba umieć nim zakręcić. Co z tą odziedziczoną wiejską mądrością zrobić w stolicy?
Magda, Teresa i Jadzia gniotą kluski i rozdrapują rany, wyjawiają rodzinne sekrety i trzaskają drzwiami, ale zawsze mają sobie coś do powiedzenia – bo jest to powieść o mówieniu.
To także powieść o wstydzie, który pali, gdy w uczelnianej dyskusji wtrąci się regionalizm. O poczuciu nieprzystawalności do nowoczesnego biurowca i do widowni stołecznego teatru. O obcości w mieście, której nie da się zamaskować warszawskimi tablicami rejestracyjnymi.
To opowieść o kobietach, ale odnajdzie się w niej każdy, kto kiedyś podróżował z torbą słoików z gołąbkami.
„Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach” – Katarzyna Roman-Rawska
Wydawnictwo: Czarne
Opis: Historia polskich starowierów rozpoczyna się w XVII wieku, gdy zbuntowali się przeciwko reformom religijnym i opuścili Rosję. Nieśli ze sobą po kilka tobołków i nadzieję na spokój. Podzielili się na wiele drobniejszych wspólnot: zamieszkali w Chinach, Australii, Stanach Zjednoczonych. Część z nich osiadła w okolicach Suwałk, Sejn i Augustowa. Wielu z nich do dziś kultywuje swoją tradycję.
Katarzyna Roman-Rawska w 7530 roku od stworzenia świata przystąpiła do wywoływania wspomnień i zbierania opowieści. Starowierkami były jej matka Olga, babcia Anisa, prababki Agafia oraz Warwara, która sprawowała posługę szamanki, a także praprababki: Agrypina, Warwara, Fiewronia, Anna. Opowiada o dumie i wstydzie ze swojego pochodzenia, o trudnej rosyjskiej polskości, a może polskiej rosyjskości. O zakamarkach starowierskich domów, w których wciąż kryją się ikony. O radości, jaka płynie z obrządków religijnych, ale też o pozostawaniu na marginesie wielkiej historii. I o zwyczajnym życiu, które może rozczarować tych, którzy starają się na siłę egzotyzować tę społeczność.
„Zaśnięcie Anisy” to intymna, nostalgiczna opowieść o jednej z najmniejszych mniejszości religijnych w Polsce. Roman-Rawska, łącząc perspektywę badaczki i starowierki, spisuje historię swojej matczyzny i dobrowolnej przynależności do niej.
„Trochę z zimna, trochę z radości” – Kinga Sabak
Wydawnictwo: W.A.B
Opis: Gołębie zabite przez matkę w parniku, granie w gałę na betonie, zbieranie kurek na sprzedaż i ciągłe poczucie bycia nie u siebie.
Opowiadania Kingi Sabak łączy postać osoby bohaterskiej. Achronologicznie przedstawione etapy jej samoidentyfikacji są jak klocki. Można z nich zbudować tożsamość człowieka, który od dzieciństwa musiał zadawać sobie pytanie, kim jest i odpowiadać na nie: nie wiem, ale to „nie wiem” boli. Bo do której łazienki w szkole wejść, skoro do damskiej się nie pasuje, a do męskiej nie można? Dlaczego trzeba zakładać rajstopy, kiedy w szafie wiszą spodnie od garnituru? Te proste historie pokazują małe traumy codziennego życia i dorastania w społeczeństwie, które ma jasno określone, czarno-białe zasady.
„Hotel ZNP” – Izabela Tadra
Wydawnictwo: Filtry
Opis: Hotel ZNP to prawdopodobnie najbrzydszy hotel w Warszawie. Ma jednak pewne zalety: z jego okien rozpościera się widok na Wisłę, a w szufladach nocnych stolików zamiast Biblii można znaleźć kryształowe popielniczki. Ponadto położony jest w połowie drogi między domami głównej bohaterki i mężczyzny, który ją interesuje. To dlatego para wybiera ten przybytek na miejsce schadzki. Belcia, niczym Szeherezada, za wszelką cenę chce przykuć uwagę obiektu pragnień niekończącą się opowieścią o swoim dawnym i obecnym życiu, wierząc, że póki ta będzie trwała, wciąż istnieje szansa na szczęśliwe zakończenie. Czy jednak snucie historii to właściwy oręż w walce o udane życie?
Belcia przegląda się w lustrze swoich słów i tego, jakie robią wrażenie na innych. W jej głowie roi się od wypowiedzi ważnych dla niej postaci – zwłaszcza matki, ale także męża Wilhelma i wszystkich innych mężczyzn, z którymi Belcia była związana. W kakofonii półprawd i komunałów bohaterka rozpaczliwie próbuje usłyszeć samą siebie – czasami popadając w przesadę i emfazę, czasami broniąc się ironią i brawurą.
Hotel ZNP to w gruncie rzeczy bernhardowska z ducha, bezwzględna rozprawa z mieszczańskim społeczeństwem i jego podstawową komórką: tradycyjnie pojmowaną rodziną. Świat ukazywany przez Tadrę to emocjonalna pustynia, na której nie mają prawa przetrwać żadne prawdziwe uczucia i więzi. Każde kolejne pokolenie przejmuje wybrakowanie w spadku po poprzednim i przekazuje następnemu. Powieść dowcipna, a zarazem okrutna i bolesna.
„Lunetę z rybiej głowy” – Patryk Zalaszewski
Wydawnictwo: Czarne
Opis: Brzuch Bałtyku unosi się ciężko. Wdech, wydech, wdech, wydech. Na dnie żyją olbrzymy, choć tak naprawdę nikt ich nie widział. A w nadmorskiej wsi dziwy: ksiądz, który zgubił czarnowłose dzieci, Basia, która stała się polną myszą, Gienio, który chciał wypłynąć za horyzont, pies, nad którym było tylko niebo. Narrator i bohater w jednej osobie prowadzi nas przez kolejne opowieści niczym kronikarz spisując prowincjonalne losy. Miraże, senne mary, wytwory wyobraźni, a może po prostu codzienność, która kryje w sobie więcej tajemnic, niż może się wydawać.
Debiut Patryka Zalaszewskiego to czarujące i pełne melancholii literackie zaproszenie do nadbałtyckiej wioski. Nad tymi pulsującymi niepokojem historiami nieustająco unosi się pytanie o istotę życia: i to już wszystko?
„Niedopolska. Nowe spojrzenie na Ziemie Odzyskane” – Sławomir Sochaj
Wydawnictwo: Filtry
Opis: Od zakończenia II wojny światowej wkrótce minie osiemdziesiąt lat. A jednak przesunięcie granic państwa polskiego na zachód, skutkujące jedną z największych migracji w dziejach Europy, ciągle kładzie się cieniem na kontynent. Przede wszystkim, co zrozumiałe, na Polskę. Integracja nowych ziem ze starymi, teoretycznie dawno już zakończona, stale napotyka u nas przeszkody. W popkulturze Ziemie Odzyskane do dziś bywają egzotyczne albo anonimowe. W kulturze oficjalnej – przemilczane albo traktowane z góry. Psychospołeczny profil ich mieszkańców jak ulał pasuje do postkolonialnych diagnoz.
Sławomir Sochaj, potomek przesiedleńców, tropi różnice pomiędzy Polską poniemiecką a popolską. Podróżuje, wczytuje się w mapy i statystyki, ogląda filmy. Śledzi losy dzieł sztuki wywiezionych po wojnie z „odzyskanych” kościołów. Rozmawia z Joanną Kuciel-Frydryszak, Piotrem Siemionem i innymi ludźmi kultury, których los związał z „Niedopolską”.
Wpisując historię Ziem Odzyskanych w globalne procesy, autor zastanawia się także, w jakim stopniu ten wielki eksperyment, którym było powołanie ich do życia w 1945 roku, może stanowić dziś lekcję dla Europy stojącej w obliczu nowych masowych migracji.
Fascynujące połączenie eseju, reportażu i prozy wspomnieniowej. Książka wnikliwa, empatyczna i napisana z troską o przyszłość Polski oraz kontynentu.
„Obiturianci” – Weronika Stencel
Wydawnictwo: Nisza
Opis: „Obiturianci” to historia pełna psychologicznych wątków o zmaganiach bohaterów z lękami i samokrytyką, pełna klaunów, błaznów i surrealistycznych obrazów. Inspiracją do stworzenia Bebonów były m.in postacie Din Dona, Grimaldiego, szwajcarskiego Grocka czy tancerze z baletu triadycznego Oscara Schlemmera. W książce znajdują się także ilustracje Weroniki Stencel – poznajemy ministra Prztuśnego, Jarmarcznego Boksera, Damę Pieskową, Bebona Gruchatego i wielu innych. Portrety są utrzymane w stylu humorystyczno-surrealistycznym.
Opowieść o istotach, które żyją „pomiędzy” życiem a śmiercią, chroniąc ludzi przed niespodziewanym losem. Przypadek sprawia, że brzuchomówca Ripert połyka ich i więzi wewnątrz siebie, zderzając ich obecność z własnym wstydem. Na drugim biegunie są wyobrażeni przez niego Bebonowie – groteskowe postaci, które lękają się śmierci i organizują festyn dla głupców w Kiszonym Miasteczku.
„Wielka radość w polskich domach” – Krzysztof Sztafa
Wydawnictwo: Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu
Opis: Kamil sprowadza się po studiach do Warszawy. Trochę za dziewczyną, trochę za pracą i chęcią awansu do klasy średniej, ale głównie po to, by coś przeżyć. Na początek znajduje mieszkanie z kolegą, rozpoczyna pracę w korporacji, a dla dziewczyny dosłownie traci głowę. Do wielkiej radości jednak ciągle daleko.
W swojej gęstej i błyskotliwie prowadzonej, debiutanckiej powieści Krzysztof Sztafa kreśli obraz kondycji warstwy inteligencji pokolenia dwudziesto- i trzydziestolatków rozrywanego przez sprzeczności kultury schyłkowego kapitalizmu w wersji nadwiślańskiej. Humorowi i ironii, od których wręcz kipi narracja, towarzyszy nabożna powaga wobec miłości. Tak, to książka głównie o niej.
„Plemię” – Michał Trusewicz
Wydawnictwo: ArtRage
Opis: Debiut powieściowy zanurzony w tradycji Pankowskiego, Pilota i Gombrowicza.
Mieszkają pod spodem świata. Żyją na przekór porządkom. Podwajają się, a najczęściej mnożą. To plemię-rój. Wystawiają dziadowski i babski język, śmierć w pole wyprowadzają. Znienawidzeni, bo zabierają niepamięci to, co ich. Główny bohater – bezimienny chłopak – prowadzi archiwum plemienia. Jego mowa jest nawiedzana przez duchy przybłęd i gamoni. Wierzy, że tylko pamiętając, można odnaleźć to, co wspólne. Odnaleźć siebie i odważyć się na bunt. Przeciwko tym, którzy mieszkają na spodzie świata. I organizują porządek.
![]()



