
“Niespokojni zmarli” – Simon Beckett – recenzja
Zimny wiatr od morza, unoszący zapach rozkładu i tajemnicy. Wyspa Mersea, pozornie spokojna, skrywająca w sobie mroczne sekrety. Kiedy ostatni raz książka wciągnęła Was w taki sposób, że czuliście na skórze dreszcz, a każdy kolejny akapit zmuszał do wstrzymania oddechu? „Niespokojni zmarli” Simona Becketta to thriller, który przeniesie Was w sam środek laboratoryjnej precyzji i makabrycznych odkryć, jednocześnie budując atmosferę gęstą od niedopowiedzeń i podejrzeń. Przygotujcie się na to, że świat doktora Davida Huntera to miejsce, gdzie śmierć nie jest końcem, a jedynie początkiem najbardziej przerażającej prawdy. Jeśli cenicie sobie połączenie naukowej rzetelności z gęstą, mroczną intrygą, to właśnie znaleźliście swojego kolejnego faworyta.
Simon Beckett, mistrz budowania atmosfery grozy i napięcia, ponownie zaprasza nas do świata doktora Davida Huntera, konsultanta w dziedzinie medycyny sądowej. Tym razem piątkowy wieczór i spokojny odpoczynek Huntera przerywa telefon od inspektora Lundy’ego z komendy w Essex. Już sam początek, umiejscowienie akcji na wybrzeżu wyspy Mersea, gdzie znalezione zostają zwłoki w stanie głębokiego rozkładu, wprowadza nas w mroczny i niepokojący klimat. Simon Beckett doskonale operuje językiem, by opisy scen, choć makabryczne, były jednocześnie fascynujące i pobudzające wyobraźnię. Lokalna policja prosi Huntera o pomoc przy wydobyciu i identyfikacji szczątków, co dla niego, eksperta od procesów rozkładu, jest wezwaniem do akcji w jego specjalistycznej dziedzinie.
Śledczy szybko podejrzewają, że odnalezione ciało to zwłoki Leo Villiersa, syna wpływowej miejscowej rodziny, który zaginął wiele miesięcy wcześniej. Już na tym etapie fabuła zagęszcza się o warstwę społeczną i obyczajową. Plotki i domysły dotyczące romansu Villiersa z mężatką, Emmą Derby, oraz hipoteza, że pozbył się kochanki, a następnie popełnił samobójstwo, tworzą z pozoru prosty, aczkolwiek tragiczny scenariusz. Jednak Simon Beckett, niczym wytrawny chirurg, rozcina tę łatwą do przyjęcia wersję wydarzeń, pokazując, że nic nie jest tak proste, jak się wydaje. Hunter, ze swoim naukowym podejściem, natychmiast podważa pospieszne wnioski, skupiając się na faktach, które nie pasują do przyjętej teorii. To właśnie ta naukowa precyzja Huntera, zderzona z ludzkimi uprzedzeniami i pospiesznymi osądami, stanowi jeden z fundamentów napięcia w powieści.
Postać doktora Davida Huntera jest, jak zawsze u Simon Beckett, znakomicie zarysowana. Jest to człowiek niezwykle inteligentny, z analitycznym umysłem, którego wiedza na temat ludzkiego ciała i procesów pośmiertnych jest imponująca. Jednak Hunter to nie tylko naukowiec – to także człowiek z własnymi traumami i wątpliwościami, co czyni go postacią bardzo ludzką i wielowymiarową. Jego skrupulatność w pracy, dążenie do prawdy, niezależnie od tego, jak brutalna by ona nie była, jest motorem napędowym całej intrygi. W „Niespokojnych zmarłych” Hunter musi zmierzyć się nie tylko z makabrycznymi dowodami, ale także z hermetyczną społecznością wyspy Mersea, która, jak to często bywa w małych, zamkniętych środowiskach, pilnie strzeże swoich sekretów. To sprawia, że śledztwo nabiera dodatkowego wymiaru psychologicznego.
Simon Beckett mistrzowsko buduje atmosferę. Opisy wyspy Mersea, jej mgieł, błotnistych wybrzeży i odosobnienia, są tak sugestywne, że niemal czuje się zapach solanki i rozkładu. To nie jest tylko tło dla wydarzeń, to czynny uczestnik fabuły, potęgujący poczucie izolacji i niepokoju. Autor doskonale operuje klaustrofobią małej społeczności, gdzie każdy zna każdego, a plotki i dawne urazy mają ogromną siłę. Z każdym kolejnym odkryciem Huntera, z każdym nowym elementem układanki, intryga staje się coraz bardziej skomplikowana. Śledztwo jest pełne zwrotów akcji, fałszywych tropów i nieoczekiwanych odkryć, które utrzymują nas w nieustannym napięciu. Powieść jest mroczna, momentami brutalna w swoich opisach, ale nigdy nie popada w przesadę – makabra służy tu budowaniu realizmu i podkreślaniu powagi sytuacji.
„Niespokojni zmarli” to nie tylko kryminał, ale także powieść o ludzkiej naturze, o tym, jak łatwo tworzymy stereotypy i jak szybko wydajemy sądy, opierając się na pozorach. Przypuszczenia dotyczące romansu i samobójstwa Villiersa to tylko wierzchołek góry lodowej. Simon Beckett pokazuje, jak głęboko zakorzenione są uprzedzenia, jak niewiele potrzeba, by zniszczyć czyjeś życie plotkami i niedomówieniami. Wątki psychologiczne są równie ważne co kryminalne, a relacje między bohaterami, ich motywacje i ukryte lęki, dodają powieści głębi i sprawiają, że jest ona czymś więcej niż tylko kolejnym thrillerem. Autor zmusza do refleksji nad tym, ile prawdy jesteśmy w stanie znieść i czy zawsze chcemy ją poznać.
„Niespokojni zmarli” to dobry thriller, który z pewnością zadowoli nawet najbardziej wymagających fanów gatunku. Książka jest wciągająca, mroczna i trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Simon Beckett, z niezwykłą dbałością o detale i naukową precyzją, prowadzi nas przez skomplikowane śledztwo, jednocześnie budując atmosferę gęstą od tajemnic i niedopowiedzeń. Postać Davida Huntera, jego wiedza i wewnętrzne rozterki, czynią go jednym z najbardziej fascynujących bohaterów współczesnego kryminału. To powieść, która nie tylko dostarczy dreszczyku emocji, ale także zmusi do refleksji nad naturą zła, ludzkimi słabościami i siłą prawdy. Zdecydowanie warta przeczytania i polecenia.

O książce:
Tytuł: Niespokojni zmarli
Tytuł oryginalny: The Restless Dead
Autor: Simon Beckett
Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2017-05-24
Liczba stron: 504
Cykl: David Hunter (tom 5)
Gatunek: Kryminał, sensacja, thriller
Sprawdź, gdzie kupić:
Ocena:
- Książka zainteresowała mnie:
- Akcja wciągnęła mnie:
- Narracja uwiodła mnie:
- Temat zaciekawił mnie:
- Postacie zawładnęły mną:
Podsumowanie:
„Niespokojni zmarli” to dobry thriller, który z pewnością zadowoli nawet najbardziej wymagających fanów gatunku. Książka jest wciągająca, mroczna i trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Simon Beckett, z niezwykłą dbałością o detale i naukową precyzją, prowadzi nas przez skomplikowane śledztwo, jednocześnie budując atmosferę gęstą od tajemnic i niedopowiedzeń. Postać Davida Huntera, jego wiedza i wewnętrzne rozterki, czynią go jednym z najbardziej fascynujących bohaterów współczesnego kryminału. To powieść, która nie tylko dostarczy dreszczyku emocji, ale także zmusi do refleksji nad naturą zła, ludzkimi słabościami i siłą prawdy. Zdecydowanie warta przeczytania i polecenia.



