
„Kociaki łobuziaki i rwetes ze swetrem” – Maciej Szymanowicz – recenzja
Są twórcy, których nazwisko na okładce działa na czytelnika jak najcieplejszy kocyk i obietnica czystej, nieskrępowanej radości. Dla mnie Maciej Szymanowicz jest właśnie takim artystą – mistrzem ilustracji, który potrafi uchwycić dziecięcą duszę w jednym kolorowym kadrze, a jego dowcipne i pełne ciepła teksty zawsze trafiają w sedno małych, codziennych dylematów. Dlatego z ogromną radością i zaufaniem sięgnęłam po drugą już część przygód rozbrajających „Kociaków Łobuziaków”, tym razem zatytułowaną „Kociaki Łobuziaki i rwetes ze swetrem”. Po przezabawnej, pierwszej odsłonie, w której Bazyl – wiecznie umorusany koci kocmołuch – toczył nierówną walkę z mydłem brudzidłem, tym razem czeka nas równie szalona, ale i niezwykle wzruszająca opowieść o marzeniach, dorastaniu i… absolutnie fantastycznym, choć trochę za dużym swetrze.

Fabuła koncentruje się wokół Bazyla, który jest centralną postacią kociej łobuzerskiej wyprawy. Tym razem nasz bohater staje przed wyzwaniem nie tyle natury higienicznej, co egzystencjalnej. Dostaje paczkę z obłędnie mięciusim, kolorowym swetrem, który jest tak wspaniały, że natychmiast staje się obiektem jego najgorętszych uczuć. Jest tylko jeden, maleńki kłopot – sweter jest stanowczo za duży. Ale czy to problem dla takiego gagatka jak Bazyl? Oczywiście, że nie! Rozpoczyna się misja, której celem jest ekspresowe dorastanie. Bazyl, w swojej naiwności i uroczej dziecięcej logice, próbuje różnych „dorosłych” sposobów: leży na sofie i jest ciągle zmęczony, zakłada wyczesaną, dorosłą fryzurę, a nawet próbuje „pozjadać wszystkie rozumy”, udając niezwykle poważnego. Cały ten proces, pełen nieporadności, komicznych niepowodzeń i szczerego rozczarowania, jest ukazany z takim ciepłem i zrozumieniem dla dziecięcych pragnień, że śmiech przeplata się z głębokim rozczuleniem. Historia ta, choć absurdalna i przezabawna, kryje w sobie bardzo mądre przesłanie o akceptacji siebie i o tym, że na dorosłość przyjdzie czas, a bycie małym ma swoje niezaprzeczalne uroki.

To, co sprawia, że do twórczości Macieja Szymanowicza wraca się z tak wielką przyjemnością, to jego cudowne, niepowtarzalne ilustracje. Na każdej stronie „Kociaków Łobuziaków i rwetesu ze swetrem” widać, że Szymanowicz jest nie tylko ilustratorem, ale i aktorem lalkowym, który doskonale rozumie ekspresję. Kociaki są rozbrajające – ich miny są bezbłędne, pełne emocji, które czyta się bezproblemowo: od zdeterminowania Bazyla, przez zdziwienie, po smutek i wreszcie triumf. Ilustracje są soczyste, pełne ruchu i humoru, a detale – dopracowane z mistrzowską precyzją, co jest znakiem rozpoznawczym autora. Każda strona tętni kolorem i wesołym chaosem, charakterystycznym dla życia małych łobuziaków, którzy potrafią zamienić zwykłą paczkę w centrum wszechświata. Te obrazy nie są tylko tłem dla tekstu, ale stanowią równoprawną z nim, a często nawet dominującą, opowieść, która zaprasza do wspólnego oglądania i komentowania. Duży format i sztywna oprawa tylko potęgują wrażenie obcowania z pięknie wydaną, artystyczną książką.

Nie można zapomnieć o kluczowym elemencie – interaktywności. Maciej Szymanowicz, podobnie jak w przypadku „Kociaków Łobuziaków i mydła brudzidła”, nie traktuje małego czytelnika pasywnie. Co chwila zachęca go do włączenia się do akcji: do zachichotania, opowiedzenia czegoś śmiesznego, czy podzielenia się ulubionym smakiem lodów. Dzięki tym zadaniom lektura zmienia się w świetną zabawę, podczas której dziecko staje się pełnoprawnym uczestnikiem kociej przygody. To genialny sposób na budowanie więzi podczas czytania, bo śmiech i radość z aktywnego odkrywania jest tu wspólna. Książka „Kociaki Łobuziaki i rwetes ze swetrem” to zatem nie tylko wesoła opowieść o wielkich pragnieniach małego kota, ale też mądry i ciepły podręcznik o dorastaniu, przyjaźni i akceptacji, wszystko to zanurzone w cudownych, pełnych życia i humoru ilustracjach, które są prawdziwą ucztą dla oczu. To seria, która udowadnia, że Maciej Szymanowicz pozostaje jednym z najcieplejszych i najbardziej pomysłowych twórców literatury dla najmłodszych, a z takimi kociakami nuda nie ma żadnych szans.

O książce:
Tytuł: Kociaki łobuziaki i rwetes ze swetrem
Autor: Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data premiery: 2025-09-24
Liczba stron: 32
Gatunek: Bajki, opowiadania, wiersze
Wiek: 3 – 5 lat
Oficjalna recenzja portalu:
Sprawdź, gdzie kupić:
Ocena:
- Książeczka zainteresowała nas:
- Ilustracje zaciekawiły nas:
- Wydanie urzekło nas:
- Treść uwiodła nas:
Podsumowanie:
„Kociaki Łobuziaki i rwetes ze swetrem” to nie tylko wesoła opowieść o wielkich pragnieniach małego kota, ale też mądry i ciepły podręcznik o dorastaniu, przyjaźni i akceptacji, wszystko to zanurzone w cudownych, pełnych życia i humoru ilustracjach, które są prawdziwą ucztą dla oczu. To seria, która udowadnia, że Maciej Szymanowicz pozostaje jednym z najcieplejszych i najbardziej pomysłowych twórców literatury dla najmłodszych, a z takimi kociakami nuda nie ma żadnych szans.




