“Och, Elvis!” - Marika Krajniewska - Kot, kawa i książki
Książki,  Literatura obyczajowa

“Och, Elvis!” – Marika Krajniewska – recenzja

Kiedy myślimy o literaturze obyczajowej, często spodziewamy się historii z życia wziętych, opowiadających o codziennych zmaganiach, miłościach i poszukiwaniu szczęścia. Czasem jednak pojawia się książka, która do tych elementów dodaje szczyptę ekscentryzmu, humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji, udowadniając, że życie potrafi zaskakiwać w najbardziej nieprawdopodobny sposób. „Och, Elvis!” Mariki Krajniewskiej to właśnie taka powieść – pełna ciepła, dowcipu i niecodziennych bohaterów, która zabiera nas w podróż, jakiej z pewnością się nie spodziewaliśmy. To lektura, która potrafi rozbawić, wzruszyć i przypomnieć, że na spełnienie marzeń nigdy nie jest za późno, a prawdziwa przyjaźń nie zna wieku ani granic.

Główną bohaterką jest Joanna, kobieta po trzydziestce, pracująca jako dyrektorka domu spokojnej starości „Patrycja”. Choć jej życie wydaje się poukładane, Joanna wciąż mieszka z matką i regularnie wysłuchuje uwag na temat braku męża i dzieci. Prawdziwe zamieszanie w jej życie wprowadzają jednak trzy niezwykłe pensjonariuszki „Patrycji”: Alicja, Maria i Genowefa – trzy starsze panie o wielkiej pasji do życia i… do Elvisa Presleya. Gdy jedna z nich umiera, pozostałe przyjaciółki wpadają na szalony pomysł: wykraść urnę z jej prochami i wyruszyć w podróż do Memphis, aby złożyć hołd ulubionemu artyście na jego grobie w Graceland. Kiedy policja bagatelizuje zgłoszenie o zniknięciu urny, Joanna, początkowo zszokowana i zaniepokojona, postanawia odnaleźć uciekinierki. W tej misji pomaga jej Paweł, wnuk zmarłej Alicji, który ma swoje własne powody, by ruszyć śladem babci i jej przyjaciółek.

Marika Krajniewska tworzy historię, która bawi do łez, ale jednocześnie skłania do refleksji. Kontrast między „szalonym” planem starszych pań a poukładanym życiem Joanny stanowi źródło wielu komicznych sytuacji. Autorka z dużą sympatią i wyrozumiałością portretuje swoje bohaterki, zwłaszcza trio seniorek, ukazując ich żywotność, poczucie humoru i niezwykłą siłę ducha, która nie słabnie mimo upływu lat. Pokazuje, że starość nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń czy przygód, a wiek jest jedynie liczbą. Joanna, choć początkowo nieco zagubiona i onieśmielona, pod wpływem tej niezwykłej sytuacji zaczyna patrzeć na swoje życie z innej perspektywy i odkrywać w sobie odwagę do działania.

Styl Mariki Krajniewskiej jest lekki, płynny i pełen ciepła. Powieść czyta się bardzo szybko, a wciągająca fabuła i sympatyczni bohaterowie sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Humor wynika często z kontrastu między wiekiem bohaterek a ich działaniami, a także z błyskotliwych dialogów i komicznych sytuacji, w jakie wpadają. Choć historia jest momentami wzruszająca i porusza ważne tematy, dominuje w niej pozytywny, optymistyczny ton.

„Och, Elvis!” Mariki Krajniewskiej to urocza, zabawna i wzruszająca powieść obyczajowa, która z pewnością podbije serca czytelników szukających lekkiej, ale jednocześnie mądrej i ciepłej historii. To książka o niezwykłej przyjaźni, odwadze w spełnianiu marzeń i o tym, że życie, niezależnie od wieku, może być pełne niespodzianek i przygód. Zdecydowanie polecam tę lekturę każdemu, kto chce się pośmiać, wzruszyć i przypomnieć sobie, że na odrobinę szaleństwa i pogoni za marzeniami nigdy nie jest za późno. „Och, Elvis!” to książka, która pozostawia po sobie uśmiech na twarzy i wiarę w to, że najlepsze jeszcze przed nami.

“Och, Elvis!” - Marika Krajniewska - okładka

O książce:

Tytuł: Och, Elvis!
Autor: Marika Krajniewska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 2018-08-04
Cykl: Och, Elvis (tom 1)
Liczba stron: 314
Gatunek: Literatura obyczajowa

 

Sprawdź, gdzie kupić:

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

„Och, Elvis!” to urocza, zabawna i wzruszająca powieść obyczajowa, która z pewnością podbije serca czytelników szukających lekkiej, ale jednocześnie mądrej i ciepłej historii. To książka o niezwykłej przyjaźni, odwadze w spełnianiu marzeń i o tym, że życie, niezależnie od wieku, może być pełne niespodzianek i przygód. Zdecydowanie polecam tę lekturę każdemu, kto chce się pośmiać, wzruszyć i przypomnieć sobie, że na odrobinę szaleństwa i pogoni za marzeniami nigdy nie jest za późno. „Och, Elvis!” to książka, która pozostawia po sobie uśmiech na twarzy i wiarę w to, że najlepsze jeszcze przed nami.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *