"Martwa śnieżka" - Alek Rogoziński - Kot, kawa i książki
Kryminał, sensacja, thriller,  Książki

„Martwa śnieżka” – Alek Rogoziński – recenzja

Grudzień w literaturze to zazwyczaj czas, w którym autorzy prześcigają się w serwowaniu nam wzruszających historii o odnajdywaniu zagubionych kotów, miłościach sprzed lat i magicznych uzdrowieniach rodzinnych relacji. Jeśli jednak macie już dość wszechobecnego lukru i poszukujecie czegoś, co zamiast łez wzruszenia wywoła u Was salwy śmiechu, a zamiast zapachu cynamonu poczujecie dreszcz emocji towarzyszący morderstwu, to Alek Rogoziński ma dla Was propozycję idealną. „Martwa śnieżka” to komedia kryminalna, która z wdziękiem wywraca do góry nogami bożonarodzeniowe schematy, serwując nam koktajl złożony z klasycznej zagadki detektywistycznej, zjadliwej satyry na współczesne media społecznościowe i czarnego humoru, z którego autor słynie nie od dziś. Alek Rogoziński, nazywany często księciem polskiej komedii kryminalnej, po raz kolejny udowadnia, że trup pod choinką może być równie fascynujący, co góra prezentów, o ile tylko podejdzie się do tematu z odpowiednim dystansem i lekkością pióra.

Punktem wyjścia dla fabuły jest motyw doskonale znany fanom kina – zamiana mieszkań, która stała się symbolem kultowego filmu „Holiday”. Jednak u Alka Rogozińskiego nic nie jest tak sielankowe, jak w Hollywood. Dwie dawne przyjaciółki, Katarzyna i Iwona, decydują się na zimową roszadę: jedna opuszcza luksusowy warszawski apartament, by zaznać spokoju na podkarpackiej prowincji, druga zaś wkracza w świat wielkomiejskiego blichtru. Już sam ten kontrast staje się dla autora polem do popisów humorystycznych. Alek Rogoziński z ogromną wprawą punktuje różnice między mentalnością mieszkańców stolicy a specyfiką małej miejscowości, gdzie każdy o każdym wie wszystko, a pojawienie się nowej twarzy – w dodatku znanej influencerki – wywołuje sensację na miarę lądowania UFO. Autor nie szczędzi złośliwości pod adresem świata Instagrama i TikToka, pokazując w krzywym zwierciadle życie pod dyktando lajków i filtrów, co w zderzeniu z twardą, podkarpacką rzeczywistością daje komiczny efekt.

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak w momencie, gdy zamiast wymarzonych prezentów bohaterki natrafiają na… nieboszczkę. I to nie byle jaką, bo wspólną znajomą z przeszłości. Alek Rogoziński mistrzowsko konstruuje intrygę kryminalną, która choć podana w lekkiej formie, wcale nie jest trywialna. Autor hołduje klasycznej szkole kryminału spod znaku Agathy Christie, gdzie krąg podejrzanych jest zamknięty, a każdy z nich ma solidny motyw, by pozbyć się ofiary. Śledztwo, prowadzone w atmosferze świątecznego chaosu, pełne jest ślepych zaułków i fałszywych tropów. Co istotne, Alek Rogoziński potrafi sprawić, że angażujemy się w rozwiązywanie zagadki nie mniej niż w rasowym thrillerze, jednocześnie nie przestając uśmiechać się pod nosem na widok perypetii bohaterek, które w poszukiwaniu prawdy muszą mierzyć się z własnymi słabościami i uprzedzeniami.

Postacie wykreowane przez Alka Rogozińskiego to jeden z najsilniejszych punktów tej powieści. Katarzyna i Iwona to kobiety z krwi i kości, których przyjaźń, choć wystawiona na próbę czasu i dzielących je różnic życiowych, stanowi emocjonalny kręgosłup książki. Ich dialogi są błyskotliwe, pełne ciętych ripost i wzajemnych złośliwości, które mogą zrozumieć tylko osoby znające się od dekad. Autor ma niezwykły słuch do języka, dzięki czemu rozmowy bohaterów brzmią naturalnie, a ich komizm wynika często z absurdalności sytuacji, w jakich się znajdują. Drugoplanowi bohaterowie, w tym mieszkańcy podkarpackiej miejscowości, to galeria barwnych typów, z których każdy wnosi do opowieści coś unikalnego – od lokalnych plotkarzy po postacie o dość podejrzanym poczuciu humoru, co idealnie wpisuje się w konwencję czarnej komedii.

„Martwa śnieżka” to również opowieść o tym, jak cienka granica dzieli miłość od nienawiści i jak przeszłość potrafi nas dopaść w najmniej oczekiwanym momencie, nawet w blasku bożonarodzeniowych lampek. Alek Rogoziński, pod płaszczykiem lekkiej lektury, przemyca  też złośliwości pod adresem mediów społecznościowych, obnażając kontrast między lukrowanym, instagramowym życiem a brutalną rzeczywistością.  Choć owa lektura jest przede wszystkim rozrywką, te refleksyjne tony dodają jej smaku i sprawiają, że nie jest to tylko kolejna „czytadło” na jeden wieczór. Atmosfera zimy, śniegu i Świąt jest tu wszechobecna, ale służy raczej jako kontrapunkt dla mrocznych wydarzeń, co tworzy unikalny, słodko-gorzki klimat, tak charakterystyczny dla twórczości tego autora.

 „Martwa śnieżka” to niezła odtrutka na przedświąteczną gorączkę i lektura dla każdego, kto kocha kryminały z przymrużeniem oka. Alek Rogoziński po raz kolejny udowodnił, że potrafi bawić, nie rezygnując przy tym z porządnie skrojonej intrygi i celnego komentarza społecznego. To książka, która wciąga tempem akcji, bawi inteligentnym dowcipem i sprawia, że nawet morderstwo pod choinką wydaje się być elementem wielkiej, bożonarodzeniowej przygody. Jeśli szukacie powieści, która umili Wam zimowe wieczory, sprawi, że zapomnicie o przypalonym karpiu i przypomni, że w Święta – obok cudów – zdarzają się też wyjątkowo zabawne zbiegi okoliczności, to historia Katarzyny i Iwony będzie strzałem w dziesiątkę. To kryminał, który czyta się jednym tchem, a po jego zakończeniu ma się ochotę na dokładkę w postaci kolejnej porcji czarnego humoru od mistrza gatunku.

"Martwa śnieżka" - Alek Rogoziński - okładka

O książce:
Tytuł: Martwa Śnieżka
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 

Data wydania: 2025-10-29
Liczba stron: 366
Gatunek: Kryminał, sensacja, thriller

 

Sprawdź, gdzie kupić:

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
5

Podsumowanie:

 „Martwa śnieżka” to książka, która wciąga tempem akcji, bawi inteligentnym dowcipem i sprawia, że nawet morderstwo pod choinką wydaje się być elementem wielkiej, bożonarodzeniowej przygody. Jeśli szukacie powieści, która umili Wam zimowe wieczory, sprawi, że zapomnicie o przypalonym karpiu i przypomni, że w Święta – obok cudów – zdarzają się też wyjątkowo zabawne zbiegi okoliczności, to historia Katarzyny i Iwony będzie strzałem w dziesiątkę. To kryminał, który czyta się jednym tchem, a po jego zakończeniu ma się ochotę na dokładkę w postaci kolejnej porcji czarnego humoru od mistrza gatunku.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *