"Schronisko, które zostało zapomniane" - Sławomir Gortych Kot, kawa i książki
Kryminał, sensacja, thriller,  Książki

„Schronisko, które zostało zapomniane” – Sławomir Gortych – recenzja

Hotel owiany legendą, mroczna przeszłość, tajemnicze zaginięcia i zaginiony skarb – czyż to nie brzmi jak przepis na idealny kryminał? Jeśli dodamy do tego malownicze, choć niekiedy złowrogie Karkonosze, otrzymujemy scenerię dla najnowszej powieści Sławomira Gortycha, „Schronisko, które zostało zapomniane”. Przygotujcie się na podróż w czasie, w głąb karkonoskich lasów i ludzkich dusz, gdzie granica między prawdą a mitem zaciera się z każdym kolejnym odkryciem. Czas zanurzyć się w mrok zapomnianego schroniska i poznać jego przerażającą historię.

Sławomir Gortych to nazwisko, które w ostatnich latach stało się synonimem solidnego kryminału osadzonego w górskim krajobrazie. Znany i ceniony za stworzenie Karkonoskiej Serii Kryminalnej, autor po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w łączeniu historycznych faktów z fikcją, tworząc wciągające intrygi. „Schronisko, które zostało zapomniane” to już czwarty tom cyklu, który z powodzeniem kontynuuje obraną przez Sławomira Gortycha formułę. Ci, którzy mieli przyjemność zapoznać się z wcześniejszymi częściami, takimi jak „Schronisko, które przestało istnieć”, „Schronisko, które przetrwało” i  „Schronisko, które spowijał mrok”, z pewnością docenią konsekwencję w budowaniu świata przedstawionego i rozwój postaci. Nie martwcie się jednak, jeśli to Wasze pierwsze spotkanie z twórczością autora – każda książka stanowi zamkniętą całość, choć znajomość poprzednich z pewnością pogłębia doznania i pozwala na pełniejsze zrozumienie kontekstu. Autor zręcznie wprowadza nowych czytelników w arkana swojej opowieści, nie zanudzając jednocześnie stałych bywalców cyklu.

Główną cechą „Schroniska, które zostało zapomniane” jest bez wątpienia wielowątkowa fabuła, rozpięta na przestrzeni kilku dekad, a nawet stuleci. Sławomir Gortych mistrzowsko przeplata ze sobą trzy linie czasowe, każda z nich równie intrygująca i każda odkrywająca kolejne elementy makabrycznej układanki. 1944 rok. W luksusowym hotelu Sanssouci w Karkonoszach, położonym w malowniczej, choć niepozbawionej tajemnic okolicy, odbywa się ściśle tajna konferencja. Zjeżdżają na nią niemieccy dyplomaci z całego świata. Czego dotyczyły ich rozmowy? Jakie sekrety miały pozostać pogrzebane na zawsze w murach hotelu? Ten prolog z czasów II wojny światowej stanowi fundament dla późniejszych wydarzeń, rzucając cień na całą historię Sanssouci i regionu. Autor z niezwykłą precyzją odtwarza atmosferę tamtych lat, subtelnie wplatając fakty historyczne w fikcyjną narrację, co nadaje opowieści dodatkowej głębi i realizmu.

1992 rok. Hotel Sanssouci, opuszczony i niszczejący, staje się miejscem schadzek lokalnej młodzieży, która dla dreszczyku emocji decyduje się na seans spirytystyczny. To, co zaczyna się jako niewinna zabawa w wywoływanie duchów, szybko wymyka się spod kontroli, a stare mury zdają się ożywać, skrywając coś znacznie bardziej złowrogiego niż tylko echa przeszłości. Ta część opowieści wprowadza element grozy i nadprzyrodzonej tajemnicy, sprawiając, że czytelnik czuje na karku chłodny oddech dawnych zdarzeń. Czy duchy rzeczywiście istnieją, czy to tylko echo dawnych zbrodni, które nie dają o sobie zapomnieć? 2008 rok. Współczesność. Podczas remontu Sanssouci, który ma przywrócić mu dawną świetność, robotnicy dokonują makabrycznego odkrycia. W piwnicy, zamurowane w ścianie, odnajdują zwłoki. Wszystko wskazuje na to, że należą do Niemca, który zaginął w okolicy kilkanaście lat wcześniej. Odkrycie to staje się iskrą, która rozpala lawinę plotek, ujawnia dawno zapomniane sekrety i stawia w centrum uwagi lokalnego historyka, Jacka Węglorza. To właśnie on staje się głównym podejrzanym, a jego sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na karkonoskich szlakach giną kolejne, pozornie przypadkowe osoby. Czy to seria nieszczęśliwych wypadków, czy może ktoś próbuje zatrzeć ślady dawnych zbrodni, eliminując świadków lub tych, którzy zbliżają się do prawdy?

Sławomir Gortych nie byłby sobą, gdyby nie wplótł w fabułę bogatego folkloru Karkonoszy, pełnego legend, niedomówień i półprawd. Powieść stawia przed nami szereg intrygujących pytań, które przez lata krążyły w opowieściach mieszkańców regionu. Czy hotel Sanssouci rzeczywiście był miejscem wypoczynku Bolesława Bieruta? Czy wcześniej służył jako katownia bezpieki, a w czasie wojny jako siedziba Ministerstwa Spraw Zagranicznych III Rzeszy? Czy w Karpaczu funkcjonowała ambasada Japonii, a plotki o ukrytym w górach przez japońskiego ambasadora skarbie zawierają w sobie ziarno prawdy? Autor zręcznie operuje tymi legendami, podgrzewając atmosferę i zmuszając nas do zastanowienia się, ile prawdy jest w tych niezwykłych historiach. Te pytania nie tylko wzbogacają fabułę, ale także sprawiają, że Karkonosze stają się niemalże kolejnym bohaterem powieści, pełnym własnych tajemnic i wspomnień. Tak samo jak w poprzednich, tak i w tej na końcu znajdziecie rozdział opisujący co było prawdą a co fikcją literacką.

Na te wszystkie pytania odpowiedzi szuka Tomek Wilczur – postać znana fanom cyklu. Pisarz, który powraca w Karkonosze, by udowodnić niewinność Jacka Węglorza, z którym łączy go skomplikowana relacja. Wilczur, niczym detektyw, z pasją i determinacją zagłębia się w mroczną historię Sanssouci. Jego śledztwo, pełne zwrotów akcji i nieoczekiwanych odkryć, prowadzi go do jednego miejsca: do zapomnianego schroniska. To właśnie tam, w cieniu górskich szczytów i wiekowych drzew, kryje się klucz do rozwiązania zagadki. Czy Wilczurowi uda się rozwikłać sieć kłamstw i intryg, które spowijają hotel i jego mieszkańców na przestrzeni lat? Czy prawda, gdy wyjdzie na jaw, nie okaże się zbyt bolesna?

„Schronisko, które zostało zapomniane” to kryminał pełen napięcia, atmosfery i historycznych odniesień. Sławomir Gortych po raz kolejny udowadnia swój talent do tworzenia wielowątkowych intryg, które wciągają od pierwszej do ostatniej strony. Książka zadowoli zarówno miłośników klasycznych kryminałów, jak i tych, którzy cenią sobie powieści z elementami historii i mrocznych legend. Karkonosze w tym ujęciu to nie tylko piękne góry, ale także świadkowie burzliwych wydarzeń, skrywający wiele sekretów. Autor zręcznie prowadzi narrację, budując napięcie i stopniowo odkrywając kolejne warstwy tajemnicy.  Ta książka to gwarancja niezapomnianej czytelniczej podróży, która na długo pozostanie w pamięci.

 

O książce:
Tytuł: Schronisko, które zostało zapomniane
Autor: Sławomir Gortych

Wydawnictwo: W.A.B.

Data wydania: 2025-06-18
Liczba stron: 416
Cykl: Karkonoska seria kryminalna (tom 4)
Gatunek: Kryminał, sensacja, thriller

 

„Schronisko, które zostało zapomniane” oraz inne książki z kategorii kryminał znajdziecie w księgarni Tantis.pl.

 

Za książkę dziękuje księgarni:Tantis.pl

 

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
5

Podsumowanie:

„Schronisko, które zostało zapomniane” to kryminał pełen napięcia, atmosfery i historycznych odniesień. Sławomir Gortych po raz kolejny udowadnia swój talent do tworzenia wielowątkowych intryg, które wciągają od pierwszej do ostatniej strony. Książka zadowoli zarówno miłośników klasycznych kryminałów, jak i tych, którzy cenią sobie powieści z elementami historii i mrocznych legend. Karkonosze w tym ujęciu to nie tylko piękne góry, ale także świadkowie burzliwych wydarzeń, skrywający wiele sekretów. Autor zręcznie prowadzi narrację, budując napięcie i stopniowo odkrywając kolejne warstwy tajemnicy.  Ta książka to gwarancja niezapomnianej czytelniczej podróży, która na długo pozostanie w pamięci.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *