
„Świąteczna mozaika” – Natasza Socha – recenzja
Grudzień to czas, w którym literatura popularna zazwyczaj serwuje nam opowieści lekkie, łatwe i przyjemne, wypełnione zapachem cynamonu i obowiązkowym szczęśliwym zakończeniem pod jemiołą. Jednak Natasza Socha w swojej powieści „Świąteczna mozaika” udowadnia, że okres Bożego Narodzenia może być również tłem dla historii o znacznie większym ciężarze gatunkowym, dotykającej tematów trudnych, bolesnych, a jednocześnie niezwykle intymnych. Autorka, znana z umiejętności łączenia humoru z życiowym dramatem, tym razem kładzie nacisk na tę drugą sferę, serwując nam emocjonalny rollercoaster, który zamiast taniego sentymentalizmu oferuje głęboką refleksję nad istotą pamięci i kruchością ludzkiego losu. To książka, która od pierwszych stron rzuca wyzwanie wyobrażeniu o idealnych świętach, stawiając w centrum postać Jaśminy – młodej kobiety uwięzionej między miłością do matki a koniecznością pożegnania się z osobą, którą ta matka niegdyś była.
Głównym motywem, wokół którego Natasza Socha tka swoją opowieść, jest choroba Alzheimera. Autorka podchodzi do tego tematu z ogromną delikatnością, ale i bezlitosną szczerością. Widzimy proces znikania człowieka w człowieku – ulatnianie się wspomnień, które dotąd stanowiły fundament relacji Jaśminy z mamą. To właśnie ta bolesna rzeczywistość staje się motorem napędowym fabuły. Jaśmina, pragnąc ocalić resztki wspólnej przeszłości i złożyć hołd kobiecie, która ją wychowała, decyduje się na czyn niemal heroiczny w swojej symbolice. Postanawia zrealizować niespełnione marzenie matki o podróży do Wenecji. Wybór tego miasta nie jest przypadkowy – Wenecja ze swoimi kanałami, mgłą i labiryntem uliczek idealnie koresponduje ze stanem umysłu osoby chorej na Alzheimera, gdzie granice między rzeczywistością a wyobrażeniem płynnie się zacierają. Podróż Jaśminy nie jest więc tylko wycieczką turystyczną, lecz metafizyczną wyprawą w głąb rodzinnej historii, próbą uchwycenia tego, co nieuchwytne, zanim mrok choroby ostatecznie wszystko przysłoni.
Wątek romantyczny, który pojawia się w książce, został poprowadzony w sposób nieoczywisty i bardzo współczesny. Znajomość zawarta w sieci, początkowa niechęć i poczucie osaczenia przez zbyt natarczywego mężczyznę to elementy, które dodają historii dynamizmu i autentyczności. Natasza Socha świetnie portretuje współczesne relacje, w których strach przed zranieniem często maskujemy cynizmem lub dystansem. Spotkanie Jaśminy z tajemniczym mężczyzną w rzeczywistym świecie, w cieniu weneckich zabytków, staje się katalizatorem zmian w jej postrzeganiu własnego życia. Autorka pokazuje, że bliskość może pojawić się w najmniej odpowiednim momencie – wtedy, gdy czujemy się najbardziej rozbici i niegotowi na jakiekolwiek zaangażowanie. Ta miłość nie jest jednak przedstawiona jako cudowne lekarstwo na wszystkie problemy bohaterki, lecz raczej jako wsparcie, dzięki któremu łatwiej jest dźwigać ciężar codzienności.
Mocnym punktem „Świątecznej mozaiki” jest jej warstwa obyczajowa i psychologiczna. Natasza Socha nie boi się pisać o zmęczeniu opiekuna, o poczuciu winy, które towarzyszy każdemu oddechowi wolności, i o buncie przeciwko niesprawiedliwości losu. Razem z Jaśminą przechodzimy przez kolejne etapy żałoby za życia, ucząc się, że kochać kogoś, kto nas zapomina, to najwyższa forma oddania. To także historia o tajemnicach przeszłości, ukrywanych sekretach i błędach, których echa rezonują na teraźniejszość. Autorka dba o to, by książka nie przytłoczyła nas smutkiem. To lektura dla każdego, kto w literaturze szuka prawdy o człowieku, a nie tylko ucieczki od problemów. Natasza Socha stworzyła dzieło wielowarstwowe, w którym tytułowa mozaika składa się z drobnych okruchów radości, odprysków bólu i wielkich nadziei. To opowieść o tym, że nawet gdy fundamenty naszego świata się kruszą, możemy zbudować coś nowego, jeśli tylko znajdziemy w sobie dość siły, by wybaczyć losowi. Autorka przypomina nam, że święta to nie tylko czas spotkań przy stole, ale przede wszystkim czas porządkowania własnego wnętrza i godzenia się z tym, co nieuniknione. To książka mądra, dojrzała i niosąca ogromny ładunek emocjonalny, który zostaje z nami jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony.
„Świąteczna mozaika” to jedna z bardziej przejmujących powieści świątecznych, która udowadnia, że literatura popularna może dotykać najczulszych strun ludzkiej duszy. Natasza Socha z niezwykłą empatią prowadzi nas przez labirynt weneckich uliczek i zawiłości ludzkiej pamięci, pokazując, że miłość ma wiele twarzy – od tej romantycznej, rodzącej się w blasku choinkowych lampek, po tę najtrudniejszą, objawiającą się w opiece nad chorym rodzicem. To historia, która uczy nas uważności na drugiego człowieka i przypomina, że każda chwila spędzona z bliskimi jest bezcenna, bo wspomnienia to jedyny kapitał, którego nikt nie może nam odebrać, dopóki sami ich nie wypuścimy. To opowieść o odkrywaniu tajemnic przeszłości, które nie zawsze są miłe. Lektura tej książki to idealny sposób na to, by w przedświątecznym zgiełku zatrzymać się na moment i zadać sobie pytanie o to, co w życiu jest naprawdę istotne.

O książce:
Tytuł: Świąteczna mozaika
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 2024-11-13
Liczba stron: 256
Gatunek: Literatura obyczajowa
Sprawdź, gdzie kupić:
Ocena:
- Książka zainteresowała mnie:
- Akcja wciągnęła mnie:
- Narracja uwiodła mnie:
- Temat zaciekawił mnie:
- Postacie zawładnęły mną:
Podsumowanie:
„Świąteczna mozaika” to jedna z bardziej przejmujących powieści świątecznych, która udowadnia, że literatura popularna może dotykać najczulszych strun ludzkiej duszy. Natasza Socha z niezwykłą empatią prowadzi nas przez labirynt weneckich uliczek i zawiłości ludzkiej pamięci, pokazując, że miłość ma wiele twarzy – od tej romantycznej, rodzącej się w blasku choinkowych lampek, po tę najtrudniejszą, objawiającą się w opiece nad chorym rodzicem. To historia, która uczy nas uważności na drugiego człowieka i przypomina, że każda chwila spędzona z bliskimi jest bezcenna, bo wspomnienia to jedyny kapitał, którego nikt nie może nam odebrać, dopóki sami ich nie wypuścimy. To opowieść o odkrywaniu tajemnic przeszłości, które nie zawsze są miłe. Lektura tej książki to idealny sposób na to, by w przedświątecznym zgiełku zatrzymać się na moment i zadać sobie pytanie o to, co w życiu jest naprawdę istotne.


