
„Podziękuję za Święta” – Gabriela Gargaś – recenzja
Grudzień kojarzy nam się zazwyczaj z zapachem pierników, dźwiękiem dzwoneczków i wszechobecnym, niemal lukrowanym spokojem, który wylewa się z witryn sklepowych i reklam telewizyjnych. Jednak rzeczywistość rzadko przypomina idealnie wykadrowane zdjęcie z Instagrama, a Gabriela Gargaś w swojej powieści „Podziękuję za Święta” doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Autorka, znana z niezwykłej wrażliwości na ludzkie emocje, tym razem zabiera nas w podróż, która zaczyna się od buntu przeciwko schematom, a kończy w miejscu, którego nikt by się nie spodziewał. To nie jest kolejna cukierkowa opowieść o tym, że wystarczy ubrać choinkę, by wszystkie problemy zniknęły. To historia o tym, że czasem trzeba się zgubić w zasypanych śniegiem Bieszczadach, aby w końcu odnaleźć drogę do samej siebie i do ludzi, których niesłusznie skreśliliśmy.
Główna bohaterka, Ada, to kobieta, z którą wiele czytelniczek może poczuć więź. Po bolesnym rozwodzie i latach znoszenia rodzinnych uroczystości u boku byłego męża, decyduje się na radykalny krok. Postanawia, że te święta będą inne – autentyczne, spędzone na własnych warunkach, z dala od fałszywych uśmiechów i konwenansów. Jej plan wyjazdu w Bieszczady do dawno niewidzianej matki, byłej gwiazdy rewii, jest aktem odwagi, ale i desperacji. Gabriela Gargaś kreśli portret kobiety poturbowanej przez życie, która pakuje dzieci do starego pick-upa i rusza w nieznane, mając w bagażniku więcej lęków niż prezentów. Dynamika między Adą a jej dziećmi jest opisana z dużą dozą autentyczności, to nie są grzeczne aniołki z obrazka, ale żywe istoty, które również przeżywają rodzinne perturbacje i nie zawsze podzielają entuzjazm matki do bieszczadzkiej przygody.
Uśmiechaj się, nawet kiedy świat próbuje cię wyprowadzić z równowagi. Wtedy on nie wie, co z tobą zrobić.
Kiedy jednak los postanawia pokrzyżować plany Ady, robi to w sposób iście filmowy, choć podszyty dreszczem niepokoju. Śnieżyca, psujący się samochód i utknięcie w głuszy to klasyczny motyw literacki, ale u Gabrieli Gargaś nabiera on nowych barw dzięki galerii postaci, które Ada spotyka na swojej drodze. Chata w górach staje się swoistym mikrokosmosem, w którym spotykają się skrajne osobowości. Mamy tu Igora, zgorzkniałego samotnika, który odciął się od świata po to, by nikt więcej go nie zranił. Jego postać jest dość interesująca, ponieważ pod skorupą gburowatości skrywa tajemnice, które autorka odkrywa przed nami powoli, dozując emocje. Obok niego pojawia się Mikołaj, postać wprowadzająca element humoru i lekkiego absurdu, oraz dwóch „elfów”, których obecność sprawia, że historia balansuje na granicy realizmu i bożonarodzeniowej przypowieści.
To, co w tej książce najcenniejsze, to sposób, w jaki Gabriela Gargaś pisze o relacjach międzyludzkich. Spotkanie tych wszystkich osób w jednej chacie nie prowadzi do natychmiastowej sielanki. Wręcz przeciwnie – początkowo panuje tam niechęć, dystans i wzajemne uprzedzenia. Autorka pokazuje, że magia świąt nie polega na nagłym, magicznym uzdrowieniu wszystkich ran, ale na mozolnym budowaniu mostów, na wspólnej herbacie wypitej w milczeniu, na nauce tolerancji dla cudzych wad. Wątek matki Ady, dawnej gwiazdy rewii, dodaje powieści głębi i melancholii. To opowieść o wybaczaniu, które jest procesem bolesnym i trudnym, zwłaszcza gdy w grę wchodzą lata nieobecności i poczucie porzucenia. Gabriela Gargaś nie ocenia swoich bohaterów, pokazuje ich słabości i błędy, pozwalając nam zrozumieć motywacje każdej ze stron. Język powieści jest ciepły, obrazowy i świątecznego klimatu. Autorka z wyczuciem balansuje między wzruszeniem a humorem, dzięki czemu lektura nie staje się zbyt ciężka, mimo poruszania trudnych tematów takich jak samotność, rozpad małżeństwa czy trudne relacje z rodzicami.
Może właśnie o to chodzi, żeby doceniać to co mamy, póki jest jeszcze czas.
„Podziękuję za Święta” to książka, która uczy wdzięczności za to, co mamy, nawet jeśli jest to dalekie od ideału. Pokazuje, że czasem najpiękniejsze prezenty to te, których nie da się zapakować w papier – zrozumienie, obecność drugiego człowieka i szansa na nowy początek. To propozycja dla tych, którzy od literatury świątecznej oczekują czegoś więcej niż tylko przewidywalnego romansu pod jemiołą. To pełna nadziei opowieść o tym, że los bywa przewrotny, ale jego złośliwości często okazują się być ukrytymi błogosławieństwami. Autorka udowadnia, że prawdziwe święta dzieją się wtedy, gdy otwieramy serca na nieznajomych i przestajemy uciekać przed własną przeszłością, znajdując spokój w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach. Lektura tej książki pozostawia nas z poczuciem ciepła i refleksją, że niezależnie od tego, jak bardzo życie nam się skomplikuje, zawsze istnieje szansa, by zaświeciła dla nas pierwsza gwiazdka, przynosząc ukojenie i nową, lepszą perspektywę na nadchodzący rok.

O książce:
Tytuł: Podziękuję za Święta
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-10-29
Liczba stron: 344
Gatunek: Literatura obyczajowa
Sprawdź, gdzie kupić:
Ocena:
- Książka zainteresowała mnie:
- Akcja wciągnęła mnie:
- Narracja uwiodła mnie:
- Temat zaciekawił mnie:
- Postacie zawładnęły mną:
Podsumowanie:
„Podziękuję za Święta” to książka, która uczy wdzięczności za to, co mamy, nawet jeśli jest to dalekie od ideału. Pokazuje, że czasem najpiękniejsze prezenty to te, których nie da się zapakować w papier – zrozumienie, obecność drugiego człowieka i szansa na nowy początek. To propozycja dla tych, którzy od literatury świątecznej oczekują czegoś więcej niż tylko przewidywalnego romansu pod jemiołą. Lektura tej książki pozostawia nas z poczuciem ciepła i refleksją, że niezależnie od tego, jak bardzo życie nam się skomplikuje, zawsze istnieje szansa, by zaświeciła dla nas pierwsza gwiazdka, przynosząc ukojenie i nową, lepszą perspektywę na nadchodzący rok.



