„Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha” – Adam Mirek – recenzja
Wyobraź sobie, że wchodzisz do lunaparku. Ale nie takiego zwyczajnego, gdzie jedyną atrakcją jest mdła wata cukrowa i kolejka, która skrzypi tak głośno, jakby miała się rozpaść przy pierwszym zakręcie. Witaj w „Wirujących Zabawach” – miejscu, gdzie zapach popcornu miesza się z wonią siarki, a zamiast biletowego wita Cię Florek, naukowiec o aparycji kogoś, kto przed chwilą przeżył bliskie spotkanie z piorunem kulistym i bardzo mu się to podobało. Nagle, w samym środku spektakularnego show, gaśnie światło, a bezcenny kryształ znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Tak zaczyna się jazda bez trzymanki w książce „Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha” autorstwa Adama Mirka. Jeśli myśleliście, że popularnonauka to nudne wykresy…

