“Witajcie w Zaklętej Krainie” -  Jacek Piekara - Kot, kawa i książki
Fantastyka,  Książki

“Witajcie w Zaklętej Krainie” – Jacek Piekara – recenzja

Jacek Piekara, twórca postaci, która stała się niemal synonimem polskiej mrocznej fantastyki – inkwizytora Mordimera Madderdina – w zbiorze „Witajcie w Zaklętej Krainie” zaprasza nas w niezwykłą, nostalgiczną podróż. To swoista archeologia literacka, prowadząca do samych początków jego bogatej kariery. Antologia ta gromadzi bowiem opowiadania i mikropowieści, z których większość powstała w latach 80. i na początku lat 90. ubiegłego wieku. Co istotne, teksty te prezentowane są w formie oryginalnej, bez późniejszych redakcyjnych szlifów, co pozwala nam niczym przez lupę przyjrzeć się kiełkującemu talentowi młodego pisarza, który już wtedy odważnie eksplorował mroczne zakamarki ludzkiej natury i fantastycznych światów.

Zbiór otwiera gratka dla miłośników klasyki heroic fantasy: „Conan. Pani Śmierci”. Któż z nas nie pamięta ikonicznej postaci Cymeryjczyka, rozsławionej przez prozę Roberta E. Howarda, a w masowej wyobraźni utrwalonej przez kreację Arnolda Schwarzeneggera? Jacek Piekara stawia tu ciekawe wyzwanie, przedstawiając Conana jako człowieka doświadczonego, być może nawet u schyłku swych awanturniczych dni. To odważne posunięcie, które pozwala autorowi na własną interpretację legendy. Czy udało mu się oddać surowego ducha howardowskich opowieści, jednocześnie dodając coś od siebie? To pytanie, na które każdy czytelnik odpowie sam, jednak już sam fakt podjęcia się tego zadania świadczy o ambicjach młodego Piekary. Tekst ten, mimo swej zwięzłości, pulsuje energią typową dla opowieści o barbarzyńcach – jest tu pot, krew i stal, ale także pewna melancholia starzejącego się wojownika.

Kolejnym, i być może najważniejszym historycznie, elementem zbioru jest mikropowieść „Imperium. Smoki Haldoru”, pierwotnie wydana w 1987 roku. Często wskazuje się ją jako jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą, pełnokrwistą polską powieść fantasy w nowoczesnym rozumieniu tego gatunku. W „Witajcie w Zaklętej Krainie” otrzymujemy ją wraz z drugą częścią, co pozwala w pełni zanurzyć się w losy bohaterów walczących o władzę i przetrwanie w świecie, gdzie magia jest potężną, lecz niebezpieczną siłą, a starożytne smoki budzą grozę i fascynację. To opowieść o epickim rozmachu, pełna intryg i dynamicznych scen. Już tutaj widać zalążki Piekary skłonności do kreowania skomplikowanych moralnie postaci i światów, w których nic nie jest czarno-białe.

Trzecia część książki, zatytułowana „Zaklęte miasto i inne opowiadania”, gromadzi krótsze formy, które Piekara publikował na łamach czasopism, takich jak „Fantastyka”. Tytułowe „Zaklęte miasto” ma szczególne znaczenie – było to prawdopodobnie pierwsze opowiadanie fantasy opublikowane w oficjalnym obiegu w PRL, przecierając szlaki dla całego gatunku w Polsce. Te krótsze teksty ukazują Piekary eksperymentującego z różnymi konwencjami – od klasycznego „sword and sorcery”, przez opowieści z elementami grozy, aż po próby flirtu z mroczniejszą baśnią. Każde z nich jest jak migawka, uchwycająca pewien etap rozwoju pisarskiego warsztatu i tematycznych zainteresowań autora.

Mimo tej gatunkowej mozaiki, niemal w każdym tekście odnajdziemy charakterystyczny, wyrazisty styl Jacka Piekary, który z czasem stanie się jego znakiem rozpoznawczym. Jest to proza dosadna, często naturalistyczna w opisach walki, tortur czy fizjologicznych aspektów istnienia. Autor nie boi się trudnych, kontrowersyjnych tematów, a jego bohaterowie rzadko są nieskazitelnymi herosami. Znacznie częściej to postacie z krwi i kości, targane namiętnościami, ambicjami, strachem, nierzadko zmuszone do podejmowania wyborów między mniejszym a większym złem. Już w tych wczesnych pracach Piekara konsekwentnie przemyca nutę cynizmu i brutalnego realizmu, obnażając iluzoryczność idealistycznych wizji świata. Ukazuje, że walka o przetrwanie, żądza władzy, zdrada i mroczne sekrety są nieodłącznym elementem każdego uniwersum, niezależnie od tego, czy jego fundamentem jest magia, technologia, czy siła miecza.

Dialogi są często cięte, błyskotliwe, nasycone czarnym humorem lub złowieszczymi przepowiedniami, które dodają opowieściom specyficznego kolorytu. Światy, choć tak różnorodne, łączy pewna surowość, nieprzyjazność i brak prostych odpowiedzi na moralne dylematy. Bohaterowie Piekary są rzuceni w wir wydarzeń, które ich przerastają, zmuszeni do podejmowania tragicznych decyzji w realiach, gdzie etyka często przegrywa z pragmatyzmem. Ich moralność jest nieustannie wystawiana na najcięższe próby, a czytelnik rzadko otrzymuje komfort jednoznacznej oceny ich postępków.

Historie zebrane w tym tomie, choć stanowią zapis kształtowania się literackiego talentu autora, w żadnym wypadku nie umniejszają jego wartości. Wręcz przeciwnie – pozwalają docenić drogę, jaką Jacek Piekara przebył. Każda z tych opowieści, nawet jeśli dziś może wydawać się nieco surowa w formie, wyróżniała się czymś innym w momencie swojego powstania i z pewnością zasługuje na poświęcony jej czas. To zbiór, który doskonale obrazuje, jak autor formował swoją niezwykłą wyobraźnię, skąd czerpał inspiracje i dlaczego jego późniejsze dzieła, zwłaszcza cykl inkwizytorski, zyskały tak ogromną i wierną rzeszę czytelników. „Witajcie w Zaklętej Krainie” jest jak mapa drogowa twórczości Jacka Piekary, ukazująca jego fundamentalne początki w świecie polskiej fantastyki i pozwalająca zrozumieć ewolucję jego unikalnego stylu.

„Witajcie w Zaklętej Krainie” to doskonała propozycja dla czytelników, którzy znają Jacka Piekarę głównie jako kronikarza losów Mordimera Madderdina i chcieliby poszerzyć swoją perspektywę na jego wczesną, acz niezwykle istotną twórczość. To także świetny, choć może nieco wymagający, punkt wyjścia dla tych, którzy dopiero zamierzają wkroczyć do światów Piekary, ponieważ różnorodność tematyczna i gatunkowa tej antologii pozwala odkryć jego literackie korzenie. Jest to bez wątpienia wartościowa pozycja na półce każdego fana polskiej fantastyki, oferująca nie tylko wiele godzin angażującej lektury, ale także unikalny wgląd w proces twórczy jednego z ważniejszych autorów gatunku w Polsce. To świadectwo narodzin talentu, który na trwałe odmienił oblicze rodzimej literatury fantastycznej.

O książce:

Tytuł: Witajcie w Zaklętej Krainie
Autor: Jacek Piekara
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 2025-04-29
Liczba stron: 637
Gatunek: Fantastyka

 

Oficjalna recenzja portalu:

 

Sprawdź, gdzie kupić:


Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

„Witajcie w Zaklętej Krainie” to doskonała propozycja dla czytelników, którzy znają Jacka Piekarę głównie jako kronikarza losów Mordimera Madderdina i chcieliby poszerzyć swoją perspektywę na jego wczesną, acz niezwykle istotną twórczość. To także świetny, choć może nieco wymagający, punkt wyjścia dla tych, którzy dopiero zamierzają wkroczyć do światów Piekary, ponieważ różnorodność tematyczna i gatunkowa tej antologii pozwala odkryć jego literackie korzenie. Jest to bez wątpienia wartościowa pozycja na półce każdego fana polskiej fantastyki, oferująca nie tylko wiele godzin angażującej lektury, ale także unikalny wgląd w proces twórczy jednego z ważniejszych autorów gatunku w Polsce. To świadectwo narodzin talentu, który na trwałe odmienił oblicze rodzimej literatury fantastycznej.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *