
O sile przetrwania i ciężarze milczenia – recenzja książki „Dziewczyna z wrzosowisk” Lucindy Riley
Kiedy Lucinda Riley odeszła, wielu fanów sądziło, że „Atlas. Historia Pa Salta” będzie ostatnim spotkaniem z jej niezwykłą wyobraźnią. Tymczasem „Dziewczyna z wrzosowisk” objawiła się jako literacki testament, odnaleziony w szufladzie i oszlifowany przez syna pisarki. Powieść ta od pierwszej strony uderza specyficznym, nieco surowym klimatem północnej Anglii, gdzie wrzosowiska Yorkshire stają się niemal autonomicznym bohaterem. To tutaj poznajemy Leah Thompson, dziewczynę o niezwykłej urodzie, która dorasta w cieniu wielkiej posiadłości, pomagając matce w prowadzeniu domu zamożnej rodziny Delanceyów. Lucinda Riley z wielką czułością maluje portret dorastającej nastolatki, której życie wydaje się z góry nakreślone przez społeczne konwenanse i brak perspektyw, a jednak w powietrzu wisi obietnica czegoś znacznie większego, niemal mitycznego, co ma związek z mroczną przepowiednią starej kobiety.
Równolegle autorka tka drugą, znacznie bardziej mroczną i bolesną nić narracji, która przenosi nas do okupowanej Polski. Historia rodzeństwa, Róży i Dawida, którzy przeżyli piekło obozu w Treblince, to jeden z najmocniejszych punktów tej książki. Lucinda Riley, choć kojarzona głównie z romansami, tutaj wykazuje się ogromną empatią i odwagą w opisywaniu traumy wojennej. Losy tych dwojga, ich ucieczka do Anglii i próba zbudowania życia na fundamentach złożonych z popiołów przeszłości, stanowią emocjonalny kręgosłup powieści. To właśnie ten polski wątek nadaje „Dziewczynie z wrzosowisk” ciężaru gatunkowego, którego czasem brakuje w lżejszych sagach obyczajowych. Z narastającym napięciem obserwujemy, jak te dwa, pozornie odległe światy – lśniące wybiegi mody i mroczne wspomnienia – zaczynają nieubłaganie do siebie dążyć.
Głównym motywem, który spaja całą fabułę, jest kariera Leah w świecie modelingu. Obserwujemy jej transformację z prowincjonalnej dziewczyny w ikonę światowego formatu, która podbija Mediolan, Paryż i Nowy Jork. Lucinda Riley świetnie oddaje blichtr, ale i samotność branży modowej tamtych lat, pokazując, że uroda Leah jest dla niej zarówno darem, jak i przekleństwem. Jednak pod tą warstwą luksusu kryje się niepokojąca tajemnica rodowa Delanceyów, a zwłaszcza skomplikowana relacja Leah z Brettem, bratankiem jej dawnej pracodawczyni. To postać wielowymiarowa, budząca sprzeczne emocje, której obecność w życiu bohaterki jest naznaczona zarówno wielką namiętnością, jak i destrukcyjną siłą. Autorka mistrzowsko buduje atmosferę zagrożenia, sugerując, że każde szczęście Leah jest okupione cieniem dawnych zbrodni, które domagają się sprawiedliwości. Nie można także wspomnieć o smutnej historii Mirandy czy Jennifer
Pod względem warsztatowym powieść ta różni się nieco od innych powieści autorki, możliwe, że to wynika z faktu, że mamy do czynienia z jednym z jej wczesnych tekstów, ostatecznie oszlifowanym i przygotowanym do druku przez syna pisarki, Harry’ego Whittakera. W konstrukcji fabuły wyraźnie pobrzmiewają echa klasyki literatury gotyckiej oraz wielkich XIX-wiecznych sag obyczajowych, w których nieubłagane fatum odgrywa kluczową rolę w życiu bohaterów. I choć niektórzy mogą uznać pewne zbiegi okoliczności za mało prawdopodobne, to właśnie ten swoisty epicki rozmach oraz niezachwiana wiara w siłę przeznaczenia stanowią o unikalnym magnetyzmie prozy Lucindy Riley. Autorka nie boi się operować wielkimi emocjami ani stosować gwałtownych zwrotów akcji, udowadniając, że mistrzowskie splatanie prawdy historycznej z literacką fikcją potrafi stworzyć dzieło absolutnie kompletne. To przejmująca opowieść o instynkcie przetrwania i o tym, że nasze korzenie zawsze nas odnajdą – bez względu na to, jak daleko uciekniemy i pod jak wieloma warstwami luksusu czy drogich ubrań spróbujemy ukryć swoje prawdziwe „ja”. Warto dodać, że nie jest to jedynie lekka lektura do poduszki. Lucinda Riley konfrontuje nas z brutalnością, bólem i głębokim cierpieniem, dlatego czytelnicy nastawieni na subtelną prozę obyczajową z domieszką niezobowiązującego romansu powinni przygotować się na historię, która uderza w najczulsze struny i pokazuje wyjątkowo surowe oblicze życia.
„Dziewczyna z wrzosowisk” to przejmująca saga o poszukiwaniu tożsamości w świecie, który wymaga od nas ciągłego przybierania masek. Połączenie sielskiego, choć biednego Yorkshire z tragicznym obrazem wojennej Polski i luksusowym światem modelingu tworzy mieszankę wybuchową, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Lucinda Riley potrafi opowiadać o miłości w sposób, który nie jest banalny, bo zawsze zakotwiczony w bolesnej prawdzie o ludzkiej naturze i historii. To lektura dla każdego, kto wierzy, że przeszłość nigdy nie umiera, a jedynie czeka na odpowiedni moment, by przypomnieć o sobie kolejnym pokoleniom.

O książce:
Tytuł: Dziewczyna z wrzosowisk
Tytuł oryginalny: The Hidden Girl
Autor: Lucinda Riley
Tłumaczenie: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2024-09-25 (pierwsze wydanie 1994)
Liczba stron: 512
Gatunek: Literatura obyczajowa
Sprawdź, gdzie kupić:
Ocena:
- Książka zainteresowała mnie:
- Akcja wciągnęła mnie:
- Narracja uwiodła mnie:
- Temat zaciekawił mnie:
- Postacie zawładnęły mną:
Podsumowanie:
„Dziewczyna z wrzosowisk” to przejmująca saga o poszukiwaniu tożsamości w świecie, który wymaga od nas ciągłego przybierania masek. Połączenie sielskiego, choć biednego Yorkshire z tragicznym obrazem wojennej Polski i luksusowym światem modelingu tworzy mieszankę wybuchową, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Lucinda Riley potrafi opowiadać o miłości w sposób, który nie jest banalny, bo zawsze zakotwiczony w bolesnej prawdzie o ludzkiej naturze i historii. To lektura dla każdego, kto wierzy, że przeszłość nigdy nie umiera, a jedynie czeka na odpowiedni moment, by przypomnieć o sobie kolejnym pokoleniom.



