"Nadkobieta" - Adam Gawłowski - Kot, kawa i książki
Kryminał, sensacja, thriller,  Książki

„Nadkobieta” – Adam Gawłowski – recenzja przedpremierowa

Wyobraź sobie świat, w którym jedno skinienie głowy przy kieliszku wartego fortunę Chateau Petrus decyduje o bezpieczeństwie energetycznym narodu, a namiętny pocałunek w luksusowym apartamencie w Monako wart jest więcej niż najpilniej strzeżone kody wywiadu. W takiej rzeczywistości – pełnej zapachu drogiej skóry, szumu prywatnych odrzutowców i zimnego blasku szklanych biurowców – osadzona jest akcja powieści „Nadkobieta” Adama Gawłowskiego. To debiut, który uderza z siłą taranu, rozbijając iluzję o transparentności wielkiego biznesu i pokazując, że Polska, wciśnięta między interesy Waszyngtonu a ambicje Moskwy, bywa zaledwie pionkiem na geopolitycznej szachownicy. Autor nie bawi się w subtelności, wrzucając nas prosto w wir wydarzeń z lat 2014–2015, kiedy ważyły się losy polskiej energetyki, a granica między patriotyzmem a brutalną chciwością była cieńsza niż jedwab krawata od Armaniego.

Główny bohater, Adam, to postać skrojona na miarę naszych czasów – były koszykarz, który boisko zamienił na parkiety korporacyjnych salonów. Jest błyskotliwy, cyniczny i boleśnie świadomy reguł gry. Jako skuteczny handlowiec w gigancie energetycznym porusza się po świecie z gracją drapieżnika, doskonale wiedząc, komu schlebić, a kogo zaszantażować. Jednak jego uporządkowane życie, odmierzone wizytami w najlepszych restauracjach, zaczyna pękać w szwach, gdy pojawia się Sandra. To właśnie ta relacja staje się katalizatorem zmian, które z pewnego siebie gracza czynią człowieka zagubionego w gąszczu własnych emocji i cudzych manipulacji. Sandra jest uosobieniem ryzyka, którego Adam nie potrafił odpowiednio skalkulować. Ich romans, opisany z dużą dawką zmysłowości i narastającego niepokoju, staje się osią, wokół której krążą agenci ABW, oficerowie rosyjskiego wywiadu i bezwzględni oligarchowie.

To, co wyróżnia tę powieść, to unikalne zaplecze autora. Adam Gawłowski, jako doktor nauk technicznych i menedżer z wieloletnim stażem w sektorze energetycznym, nasyca narrację realizmem. Dzięki temu „Nadkobieta” przestaje być tylko literacką fantazją o świecie wielkich pieniędzy, a staje się trafnym odzwierciedleniem kuluarów, w których zapadają decyzje o znaczeniu strategicznym. Merytoryczny fundament sprawia, że zyskujemy bolesne potwierdzenie swoich przypuszczeń: w ostatecznym rozrachunku często liczy się tylko to, kto zaoferuje więcej. Książka otwiera drzwi do gabinetów, do których wstęp mają nieliczni, ukazując brutalne zderzenie państwowych interesów z prywatną ambicją. I choć to wciąż fikcja, podczas lektury nieuchronnie powraca pytanie: gdzie kończy się wyobraźnia, a zaczyna rzeczywistość?

Styl autora jest bezpośredni i dopasowany do rytmu życia ludzi funkcjonujących na ciągłej adrenalinie. Adam Gawłowski nie sili się na zbędną poetyckość, serwuje nam mięsistą narrację, w której każde spotkanie biznesowe może być pułapką, a każda relacja podszyta jest interesem. Pokazuje, że wielkie kontrakty finalizuje się nie w sterylnych biurach, lecz przy drogim alkoholu i w ekskluzywnych klubach. Postacie drugoplanowe są równie wyraziste co główny bohater. Sasza, rosyjski oficer działający na zlecenie moskiewskiego oligarchy, jest przerażająco skuteczny, natomiast Andrzej z ABW, w imię sojuszu z Amerykanami, gotów jest poświęcić niejedno sumienie. Autor kreśli sylwetki ludzi, którzy dawno zapomnieli o etyce – dla nich Polska to rynek, a ludzie to zasoby do eksploatacji.

Mocną stroną powieści jest jej dynamika i kosmopolityczny charakter. Razem z bohaterami przenosimy się z deszczowej Warszawy do dusznej Moskwy, by za chwilę poczuć morską bryzę w Monako czy chłód wiedeńskich ulic. Każda z tych lokalizacji buduje atmosferę globalnego spisku, a opisy luksusu służą pokazaniu izolacji elity od problemów zwykłego człowieka. To świat, w którym lęk ukrywa się pod maską drogich garniturów, a jedyną prawdziwą walutą jest informacja. Walka toczy się tu w sferze intelektualnej, poprzez niedomówienia i skomplikowane operacje finansowe. To właśnie ta „miękka” strona szpiegostwa, oparta na psychologii, jest najbardziej przerażająca. Autor pokazuje, że najłatwiej złamać człowieka nie torturami, lecz oferując mu to, czego najbardziej pragnie, a potem grożąc odebraniem tego w mgnieniu oka.

Mimo sensacyjnej otoczki, „Nadkobieta” jest pewnego rodzaju gorzkim studium upadku wartości i refleksją nad kondycją człowieka uwikłanego w kult pieniądza. Autor stawia pytania o cenę lojalności oraz o to, czy w systemie premiującym brak skrupułów można w ogóle zachować prawość. Adam, choć pławiący się w luksusie, z przerażeniem odkrywa, że maska sukcesu zaczyna zrastać się z jego twarzą, a prawdziwe „ja” gubi się w gąszczu kłamstw. Towarzysząc mu w tej podróży, zaczynamy zastanawiać się, ile pieniędzy potrzeba, by kupić poczucie bezpieczeństwa i czy w świecie permanentnej czujności jest jeszcze miejsce na szczerą miłość. To obraz męskiej wrażliwości, która próbuje przebić się przez pancerz cynizmu, choć brutalna rzeczywistość zdaje się nie zostawiać dla niej przestrzeni. To wreszcie opowieść o zdradzie i zemście – o emocjach tak silnych, że potrafią uśpić instynkt samozachowawczy, spychając bohatera na samo dno a także porzuceniem wszelkich skrupułów.

„Nadkobieta” Adama Gawłowskiego to udany debiut, który z powodzeniem łączy elementy dreszczowca, powieści szpiegowskiej oraz thrillera. Autorowi udało się stworzyć wciągającą opowieść o świecie, w którym wielkie pieniądze i bezwzględna polityka niszczą wszystko, co ludzkie, pozostawiając po sobie jedynie pustkę i moralne zgliszcza. To lektura dla każdego, kto chce zrozumieć mechanizmy rządzące współczesną Europą, ale także dla tych, którzy szukają w literaturze autentycznych emocji, elegancji i brutalnej prawdy o ludzkiej naturze. To książka, która bawi tempem i blichtrem, ale ostatecznie zostawia w nas trwały ślad w postaci refleksji nad tym, co nieodwracalnie tracimy, gdy jedynym bogiem staje się wpływ, kontrola i władza. Jeśli chcecie wejść do gry o najwyższą stawkę, nie ma co czekać – siadajcie do stolika z Adamem i dajcie się uwieść tej opowieści.

"Nadkobieta" - Adam Gawłowski - okładka

O książce:
Tytuł: Nadkobieta
Autor: Adam Gawłowski

Wydawnictwo: Image Factory

Data wydania: 2026-02-20
 Liczba stron: 350
Gatunek: Kryminał, sensacja, thriller

 

Za książkę dziękuje Image Factory 🙂

 

Sprawdź, gdzie kupić:


Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
5

Podsumowanie:

„Nadkobieta” Adama Gawłowskiego to udany debiut, który z powodzeniem łączy elementy dreszczowca, powieści szpiegowskiej oraz thrillera. Autorowi udało się stworzyć wciągającą opowieść o świecie, w którym wielkie pieniądze i bezwzględna polityka niszczą wszystko, co ludzkie, pozostawiając po sobie jedynie pustkę i moralne zgliszcza. To lektura dla każdego, kto chce zrozumieć mechanizmy rządzące współczesną Europą, ale także dla tych, którzy szukają w literaturze autentycznych emocji, elegancji i brutalnej prawdy o ludzkiej naturze. To książka, która bawi tempem i blichtrem, ale ostatecznie zostawia w nas trwały ślad w postaci refleksji nad tym, co nieodwracalnie tracimy, gdy jedynym bogiem staje się wpływ, kontrola i władza. Jeśli chcecie wejść do gry o najwyższą stawkę, nie ma co czekać – siadajcie do stolika z Adamem i dajcie się uwieść tej opowieści.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *