“Wybrzeże szpiegów” - Tess Gerritsen - Kot, kawa i książki
Albatros,  Gerritsen Tess,  Kryminał, sensacja, thriller,  Książki

“Wybrzeże szpiegów” – Tess Gerritsen – recenzja

Nad oceanem, w sennej mieścinie Purity w stanie Maine, toczy się pozornie spokojne życie. Kryje się tu jednak pewna tajemnica. Purity stało się ulubionym miejscem na emeryturę dla byłych agentów CIA. Ci weterani służb specjalnych, założyli Klub Martini, w którym to korzystają z uroków bycia emerytem. Ich spokojna egzystencja zostaje jednak przerwana. Na podjeździe jednego z nich zostaje znalezione ciało… Czas chyba udać się nad “Wybrzeże szpiegów” i zobaczyć ile z agentów pozostało w członkach Klubu Martini. 

Tess Gerritsen, pisarka, znana z lubianego duetu Rizzolli i Isles, królująca w thrillerach medycznych, postanawia oddać swoim czytelnikom coś nowego. Powieść szpiegowska, zmieszana z thrillerem psychologicznym i to rozpoczynająca nową serię? Musicie przyznać brzmi intrygująco. “Wybrzeże szpiegów” bo o nim mowa, przenosi nas do Maine, to tam po nieudanej misji osiedliła się Maggie Bird, która próbuje wieść spokojne życie na farmie. Sielanka nie trwa za długo, bo po niespodziewanych odwiedzinach, na jej podjeździe pojawiają się zwłoki. Chcąc nie chcąc zostaje wciągnięta w śledztwo a razem z nią reszta emerytowanych agentów z Klubu Martini. Czy Maggie i jej przyjaciele nie wyszli z wprawy? A może przeszłość pokona naszą bohaterkę? Cóż musicie sami się dowiedzieć. 

“Wybrzeże szpiegów” to powieść, w której mieszają wątki szpiegowskie i psychologiczne, doprawione strachem i tajemnicami. Autorka umiejętnie buduje napięcie, choć trzeba przyznać, że początek momentami jest trochę zaspany. Ale jak już to przetrwacie to nie będzie zawiedzeni. Stopniowo odkrywa przed nami sekrety przeszłości a jest ich sporo, w końcu mamy do czynienia z agentami CIA. Między jednym wydarzeniem a drugim zabiera nas częściowo w głąb umysłu postaci, gdzieś przemyca myśli, refleksje ale i traumy. Kusi i przyciąga czytelnika i wydaje mi się, że raczej z dobrym skutkiem. 

Bardzo lubię powieści Tess Gerritsen i sięgam po nie bez wahania. Czasem są lepsze, czasem ciut gorsze, wiadomo. Zaczynała od romansów kryminalnych ale to thrillery medyczne przyniosły jej największy sukces. Teraz swoich sił próbuje w powieści szpiegowskiej, pograniczu thrillera z kryminałem i jak dla mnie to całkiem udany debiut. Może nie spotkamy tu medycznych aspektów ale całość gra spójnie i wciąga czytelnika. Mi się podobała choć przyznam, na kolana nie rzuciła. 

“Wybrzeże szpiegów” to powieść szpiegowska rozpoczynająca nową serię. Trzymająca w napięciu, wciąga nas w tajemnicy i razem z Klubem Martini staramy się ułożyć całość z kawałków układanki. Jeśli więc szukacie książki, która was nie zanudzi, sprawi, że czas spędzony z lekturą będzie udany, to “Wybrzeże szpiegów” nadaje się na to idealnie. 

O książce:

Tytuł: Wybrzeże szpiegów
Tytuł oryginalny: The Spy Coast
Autor: Tess Gerritsen
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery:  2024-01-10
Liczba stron:  448
Cykl: Klub Martini (tom 1)
Gatunek: Kryminał, sensacja, thriller

 

Sprawdź, gdzie kupić:

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
5

Podsumowanie:

“Wybrzeże szpiegów” to powieść szpiegowska rozpoczynająca nową serię. Trzymająca w napięciu, wciąga nas w tajemnicy i razem z Klubem Martini staramy się ułożyć całość z kawałków układanki. Jeśli więc szukacie książki, która was nie zanudzi, sprawi, że czas spędzony z lekturą będzie udany, to “Wybrzeże szpiegów” nadaje się na to idealnie. 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *