„Biały dom” – Andrzej Pilipiuk – recenzja
Wyobraźcie sobie miejsce, gdzie zapach antyseptyków miesza się z wonią stęchłego kurzu egipskich grobowców, a naukowa precyzja musi skapitulować przed szeptami szamanów i wizjami z pogranicza obłędu. Andrzej Pilipiuk, Wielki Grafoman polskiej fantastyki, powraca w formie, którą jego fani kochają najbardziej – jako mistrz krótkiej formy i przewodnik po labiryntach alternatywnej historii. „Biały Dom” to nie jest kolejna opowieść o politycznych układach, lecz mroczny, fascynujący i momentami głęboko niepokojący zapis zmagań człowieka z tym, co niepoznawalne, ukryte w mrokach odległej przeszłości i samej ludzkiej krwi. To zaproszenie do świata, w którym nazwa ta nabiera zupełnie nowego, metafizycznego i złowrogiego znaczenia. Zbiór „Biały Dom” opiera się na dwóch filarach, dobrze znanych…

