
Cienie dawnych baśni – recenzja książki „Zakon” Pauliny Hendel
Wyobraź sobie świat, w którym opowieści czytane dzieciom przed snem nie służą do przynoszenia spokojnych marzeń, lecz stają się mrocznym ostrzeżeniem przed tym, co naprawdę czai się w ciemności. To rzeczywistość, w której potwory z kartek starych ksiąg nagle materializują się na ulicach, a krew ofiar miesza się z błotem i kurzem kolonialnego miasta. Paulina Hendel w swojej powieści „Zakon” – będącej drugim tomem cyklu „Sztorm” – udowadnia, że najgłębsze lęki ludzkości nigdy nie umierają, lecz jedynie czekają w ukryciu na nadejście kolejnej pory suchej, by uderzyć ze zdwojoną siłą. Jeśli myśleliście, że po dramatycznych wydarzeniach z pierwszej części naczelnik Sztorm zazna chwili spokoju, byliście w głębokim błędzie, ponieważ zło powróciło w jeszcze bardziej wyrafinowanym i bezwzględnym obliczu.
Fabuła rzuca nas w sam środek narastającego chaosu w Liberii, który potęguje z pozoru oczywiste, choć tragiczne samobójstwo redaktora lokalnej gazety. Mężczyzna ten przed śmiercią próbował dokopać się do niewygodnej prawdy o przeszłości Kolonii, interesując się tematami, o których wielu wolałoby na zawsze zapomnieć. Pokojowa warta szybko orientuje się, że jego śmierć to zaledwie wierzchołek góry lodowej, gdy miastem wstrząsa seria makabrycznych morderstw, a ofiary są odnajdywane w okolicznościach przerażająco naśladujących dawne, krwawe podania. Autorka umiejętnie żongluje motywami folklorystycznymi, wprowadzając na scenę legendę o unohorze – tajemniczej bestii z buszu, której istnienie dotychczas wkładano między bajki. Jakby tego było mało, w samym sercu wyspy ogry zaczynają zapadać na niewytłumaczalne szaleństwo, a uciekający czas zmusza Sztorma do morderczego wyścigu, by uchronić Kolonię przed totalną paniką.
„Zakon” to godna kontynuacja „Wzgardy”, która jeszcze głębiej i mroczniej zanurza nas w rzeczywistość Liberii – miejsca rządzącego się własnymi prawami, gdzie nad porządkiem bezustannie czuwa Warta. W tym tomie znacznie lepiej poznajemy samego naczelnika, jego lojalnych towarzyszy oraz zwyczaje poszczególnych ras, co pozwala nam bez reszty wsiąknąć w opowieść. Nie jest to jednak wyłącznie mroczna opowiastka, ponieważ Paulina Hendel stawia przed nami fundamentalne pytania o naturę zła, zmuszając do zastanowienia, czy rodzi się ono z dawnych legend, czy może potwory są jedynie projekcją naszych własnych grzechów i politycznych ambicji. Taka konstrukcja skutecznie zaciera granice między literaturą grozy a kryminałem w realiach dark fantasy. Autorka nie serwuje przy tym łatwych rozwiązań ani przewidywalnych ścieżek, stawiając zamiast tego na gęstą sieć tajemnic. W rezultacie duszny klimat porządku kolonialnego, wszechobecny pył, palące słońce oraz nieustanne poczucie zagrożenia ze strony nieokiełznanego buszu stają się wręcz namacalne, a podczas śledzenia kolejnych kroków Warty bezustannie towarzyszy nam atmosfera paranoi i wrażenie, że za rogiem czai się coś nie do opisania słowami.
„Zakon” Pauliny Hendel to porywająca, mroczna i klimatyczna powieść, która stawia na pierwszym miejscu atmosferę nieuchronnego zagrożenia oraz intrygę zmuszającą do ciągłego kwestionowania tego, co jest prawdą, a co jedynie lokalnym mitem. Drugi tom cyklu „Sztorm” nie tylko utrzymuje wysoki poziom swojej poprzedniczki, ale w wielu miejscach potrafi ją przewyższyć. Autorka oferuje nam brutalną i fascynującą opowieść o świecie, w którym granica między człowiekiem a bestią niebezpiecznie się zaciera. Jest to dobra pozycja dla miłośników mrocznego fantasy, thrillerów i kryminałów osadzonych w nietuzinkowych realiach. Jeśli szukacie lektury, która wciągnie Was bez reszty, wywoła gęsią skórkę i nie pozwoli o sobie zapomnieć na długo po przewróceniu ostatniej strony – ta książka będzie doskonałym wyborem.

O książce:
Tytuł: Zakon
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: Mięta
Cykl: Sztorm (tom 2)
Data wydania: 2026-03-04
Liczba stron: 592
Gatunek: Fantastyka
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:
Ocena:
- Książka zainteresowała mnie:
- Akcja wciągnęła mnie:
- Narracja uwiodła mnie:
- Temat zaciekawił mnie:
- Postacie zawładnęły mną:
Podsumowanie:
„Zakon” to porywająca, mroczna i klimatyczna powieść, która stawia na pierwszym miejscu atmosferę nieuchronnego zagrożenia oraz intrygę zmuszającą do ciągłego kwestionowania tego, co jest prawdą, a co jedynie lokalnym mitem. Drugi tom cyklu „Sztorm” nie tylko utrzymuje wysoki poziom swojej poprzedniczki, ale w wielu miejscach potrafi ją przewyższyć. Autorka oferuje nam brutalną i fascynującą opowieść o świecie, w którym granica między człowiekiem a bestią niebezpiecznie się zaciera. Jest to dobra pozycja dla miłośników mrocznego fantasy, thrillerów i kryminałów osadzonych w nietuzinkowych realiach. Jeśli szukacie lektury, która wciągnie Was bez reszty, wywoła gęsią skórkę i nie pozwoli o sobie zapomnieć na długo po przewróceniu ostatniej strony – ta książka będzie doskonałym wyborem.




