„Sklepik świątecznych cudów” – Ewa Formella – recenzja
Gdy za oknem zmierzch zapada niepokojąco szybko, a chłodny wiatr prószy pierwszym śniegiem, podświadomie szukamy schronienia. Pragniemy zaszyć się pod puszystym kocem, z kubkiem parującego naparu z cynamonem i goździkami, w poszukiwaniu historii, która ogrzeje nas od środka lepiej niż jakikolwiek grzejnik. Zastanawialiście się kiedyś, czy w dzisiejszym, pędzącym na oślep świecie jest jeszcze miejsce na prawdziwą świąteczną magię? Nie tę komercyjną, bijącą po oczach neonami wyprzedaży i plastikowym blichtrem, ale tę cichą, autentyczną, pachnącą suszonymi pomarańczami i żywicą? Ewa Formella w swojej powieści „Sklepik świątecznych cudów” udowadnia, że magia ta wciąż istnieje. Ukryła się jednak w niepozornych miejscach – w życzliwym geście, otwartym sercu, zapachu gałązki choinki i małym…

