Literatura polska
Sekcja "Literatura Polska" na blogu zawiera recenzje książek autorstwa polskich twórców. Jej celem jest przedstawienie różnorodności rodzimej sceny literackiej.W ramach tej kategorii znajdziesz omówienia dzieł reprezentujących szerokie spektrum gatunków. Są to między innymi kryminały, powieści obyczajowe, fantastyka, reportaże, thrillery, a także literatura dla młodzieży i dzieci. Recenzje obejmują zarówno książki uznanych autorów, jak i debiuty, prezentując różnorodność tematyki i stylów obecnych w polskiej prozie."Literatura Polska" ma za zadanie przybliżyć czytelnikom bogactwo polskiej książki i pomóc w wyborze interesujących pozycji.
„Adwokat diabłów. Opowieści z samego dna sądowego piekła” – Paweł Matyja – recenzja
Czy kiedykolwiek zastanawiali się, jak cienka jest granica dzieląca spokojne, ułożone życie od całkowitego upadku w otchłań, z której nie ma już powrotu? Wyobraźmy sobie sytuację, w której jeden fałszywy szept, złośliwa plotka sąsiedzka lub zeznanie wymuszone przez paraliżujący strach decydują o tym, że z dnia na dzień stajemy się wrogiem publicznym numer jeden. Budzimy się w świecie, gdzie domniemanie niewinności jest jedynie pustym, podręcznikowym frazesem, a machina państwowego aparatu ścigania, napędzana żądzą szybkiego sukcesu i medialną presją, rusza na bezwzględne łowy. W takim świecie dowody przestają mieć znaczenie – jeśli istnieją, a nie pasują do z góry założonej tezy, można je dyskretnie pominąć. Gdy ich brakuje, bez trudu zastąpi…
„Wygnaniec” – Katarzyna Berenika Miszczuk – recenzja
Wyobraź sobie, że Twoje monotonne, zmęczone codziennością życie nagle gwałtownie skręca w stronę nieznanego. Zamiast porannej kawy i nudnych obowiązków otrzymujesz bilet w jedną stronę do opowieści, ale nie tej uroczej, usianej cukierkowym blichtrem Disneya. Trafiasz prosto w środek mrocznej, krwawej i niepokojącej baśni braci Grimm, gdzie każde życzenie ma swoją wysoką cenę, a urokliwy książę może okazać się śmiertelnym zagrożeniem. Katarzyna Berenika Miszczuk w swojej najnowszej powieści „Wygnaniec”, otwierającej cykl „Czarna tafla”, rzuca nas prosto w wir takiej właśnie makabrycznej przygody. Autorka, doskonale znana polskim fanom fantastyki z lekkiego pióra i świetnego humoru, tym razem odsłania nieco mroczniejsze, bardziej drapieżne oblicze. Czy warto dać się wciągnąć w tę niebezpieczną…
„Tarocista” – Jakub Rutka – recenzja
Wyobraź sobie chłodny wieczór w z pozoru spokojnym, prowincjonalnym mieście. Mieście, gdzie wszyscy się znają, a największe sekrety skrywane są za szczelnie zamkniętymi drzwiami i firankami w oknach. Nagle tę ciszę rozrywa makabryczne odkrycie, które nie tylko paraliżuje lokalną społeczność, ale też rzuca wyzwanie ludzkiemu rozumowi. Młoda kobieta, pozbawiona życia w okrutny, niemal rytualny sposób. Jej usta, z których za życia mogły paść słowa prawdy lub błagania o litość, zostały brutalnie zaszyte. A w środku, niczym ponury bilet do teatru grozy, ukryto coś jeszcze – kartę tarota. Śmierć? Wisielec? Wieża? Niezależnie od symbolu, przekaz jest jasny: ktoś właśnie rozpoczął krwawą partię z całym miastem, a zasady gry zna tylko on. W…
„Życie seksualne chłopów” – Katarzyna Frankowska – recenzja
Wyobraźmy sobie dawną polską wieś. W powszechnej świadomości, ukształtowanej przez szkolne lektury i ugrzeczniony przekaz historyczny, jawi się ona dwojako: albo jako sielankowy, bogobojny obrazek pełen radosnego folkloru, albo jako ponura, monotonna przestrzeń biedy i morderczej pracy w polu. W obu tych narracjach nasi przodkowie wydają się pozbawieni głębszej, intymnej podmiotowości – jakby ich życie emocjonalne i cielesne zostało całkowicie zredukowane do prostej reprodukcji i kościelnych nakazów. Co jednak działo się, gdy gasły świece, a surowy wzrok proboszcza i czujne oko ekonoma przestawały sięgać poza próg chaty lub ściany stodoły? Odpowiedź na to pytanie przynosi Katarzyna Frankowska, znana szerzej jako autorka popularnego bloga „Babskie Gusła”. W swojej książce zatytułowanej „Życie…
„Dobranoc” – Joanna Kordula – recenzja
Czy można uciec przed wspomnieniami, które ukształtowały naszą tożsamość, a potem jednym gwałtownym szarpnięciem złamały serce? Czasami najgłębsze rany zadają nam nie wrogowie, lecz ci, dla których oddalibyśmy wszystko. Prawdziwa przyjaźń, zwłaszcza ta rodząca się w dzieciństwie, wydaje się nienaruszalnym monolitem, bezpiecznym azylem przed brutalnością świata. Kiedy jednak wkracza w nią dorosłość, a wraz z nią pierwsze, paraliżująco silne uczucia, dotychczasowy porządek bezpowrotnie obraca się w ruinę. Joanna Kordula w swoim debiucie obyczajowym zatytułowanym „Dobranoc” udowadnia, że najtrudniejsze życiowe zakręty zaczynają się tam, gdzie kończy się dziecięca beztroska, a zaczyna bolesna lekcja odpowiedzialności za podjęte decyzje. To opowieść o potędze niewypowiedzianych słów i cieniu, jaki dawne błędy potrafią rzucić na…
„Czarne Morze” – Michał Śmielak – recenzja
Czy można utonąć w miejscu, gdzie nie ma ani kropli słonej wody, a jedyne, co otacza człowieka, to gęsta, śląsko-dąbrowska mgła, zapach mokrego asfaltu i ponura, postindustrialna rzeczywistość? Michał Śmielak w swojej powieści „Czarne Morze” udowadnia, że jak najbardziej. Tytułowe „Czarne Morze” to nie błękitny, wakacyjny kurort, lecz owiana złą sławą, spowita mrokiem dzielnica Sosnowca, która w tej opowieści staje się czymś znacznie więcej niż tylko tłem dla makabrycznych wydarzeń. Staje się pełnoprawnym bohaterem, gęstą, lepka mazią, która oblepia sumienia postaci i wciąga nas od pierwszych stron. Michał Śmielak, znany z tworzenia dusznych, bezkompromisowych kryminałów, tym razem zabiera nas w podróż do serca Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie granica między sprawiedliwością a…
„Zakon” – Paulina Hendel – recenzja
Wyobraź sobie świat, w którym opowieści czytane dzieciom przed snem nie służą do przynoszenia spokojnych marzeń, lecz stają się mrocznym ostrzeżeniem przed tym, co naprawdę czai się w ciemności. To rzeczywistość, w której potwory z kartek starych ksiąg nagle materializują się na ulicach, a krew ofiar miesza się z błotem i kurzem kolonialnego miasta. Paulina Hendel w swojej powieści „Zakon” – będącej drugim tomem cyklu „Sztorm” – udowadnia, że najgłębsze lęki ludzkości nigdy nie umierają, lecz jedynie czekają w ukryciu na nadejście kolejnej pory suchej, by uderzyć ze zdwojoną siłą. Jeśli myśleliście, że po dramatycznych wydarzeniach z pierwszej części naczelnik Sztorm zazna chwili spokoju, byliście w głębokim błędzie, ponieważ zło…
„Bosorka” – Natalia Przeździk – recenzja
Beskid Niski to kraina, w której czas zdaje się płynąć innym, bardziej leniwym rytmem, a granica między tym, co rzeczywiste, a tym, co nadprzyrodzone, bywa cienka niczym pajęcza nić rozpięta między bukami. To właśnie tam, w dolinach pachnących macierzanką i dymem z ognisk, Natalia Przeździk osadziła akcję swojej powieści „Bosorka”, otwierającej cykl „Pogranicze”. Autorka zaprasza nas do Tymianowej – miejsca, które na pierwszy rzut oka oferuje turystom jedynie sielski spokój i ukojenie, lecz pod tą idylliczną powłoką skrywa warstwy bolesnej historii, niewyjaśnionych zjawisk i ludzkich dramatów, które nie dają o sobie zapomnieć nawet po dziesięcioleciach. Główną osią narracyjną książki jest próba zbudowania życia na nowo, co uosabia postać Marty, właścicielki…
„Właściwa stacja” – Joanna Tekieli – recenzja
Czy można zacząć życie od nowa, gdy większość rozdziałów wydaje się już dawno napisana, a tusz w piórze przeznaczenia zdaje się wysychać? Joanna Tekieli w swojej powieści „Właściwa stacja” udowadnia z niezwykłą mocą, że ludzki los nie ma daty ważności, a najciekawsze podróże zaczynają się właśnie wtedy, gdy dotychczasowy kompas odmawia posłuszeństwa i przestaje wskazywać bezpieczne, znane nam kierunki. To nie jest tylko kolejna, lekka historia o dojrzałej kobiecie, to literacka manifestacja odwagi, która nie krzyczy na nas z okładek poradników, ale cierpliwie i z godnością buduje fundamenty pod zupełnie nowe „jutro”. Autorka z ogromną czułością przygląda się momentowi, w którym kończy się narzucona przez społeczeństwo rola „żony przy mężu”…
„Szałwia. Uzdrawiająca moc” – Agata Lewandowska – recenzja
Wyobraź sobie roślinę tak potężną, że starożytni Rzymianie nadali jej nazwę pochodzącą od łacińskiego słowa salvere – „ratować” lub „leczyć”. W czasach, gdy nie znano antybiotyków, a medycyna opierała się na intuicji i darach natury, szałwia była uznawana za niemal magiczne panaceum na wszelkie dolegliwości, od bólów gardła po ukąszenia węży. Dziś, w dobie wszechobecnej chemii i syntetycznych suplementów, często zapominamy o tym szorstkim, srebrzystym zielu, które być może rośnie tuż pod naszym płotem lub kurzy się w kuchennej szafce. Czy jednak roślina, którą kojarzymy głównie z płukanką na bolący ząb, może skrywać sekrety zdolne zrewolucjonizować nasze podejście do zdrowia w XXI wieku? Agata Lewandowska w swojej książce „Szałwia. Uzdrawiająca…
„Biały dom” – Andrzej Pilipiuk – recenzja
Wyobraźcie sobie miejsce, gdzie zapach antyseptyków miesza się z wonią stęchłego kurzu egipskich grobowców, a naukowa precyzja musi skapitulować przed szeptami szamanów i wizjami z pogranicza obłędu. Andrzej Pilipiuk, Wielki Grafoman polskiej fantastyki, powraca w formie, którą jego fani kochają najbardziej – jako mistrz krótkiej formy i przewodnik po labiryntach alternatywnej historii. „Biały Dom” to nie jest kolejna opowieść o politycznych układach, lecz mroczny, fascynujący i momentami głęboko niepokojący zapis zmagań człowieka z tym, co niepoznawalne, ukryte w mrokach odległej przeszłości i samej ludzkiej krwi. To zaproszenie do świata, w którym nazwa ta nabiera zupełnie nowego, metafizycznego i złowrogiego znaczenia. Zbiór „Biały Dom” opiera się na dwóch filarach, dobrze znanych…
„Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha” – Adam Mirek – recenzja
Wyobraź sobie, że wchodzisz do lunaparku. Ale nie takiego zwyczajnego, gdzie jedyną atrakcją jest mdła wata cukrowa i kolejka, która skrzypi tak głośno, jakby miała się rozpaść przy pierwszym zakręcie. Witaj w „Wirujących Zabawach” – miejscu, gdzie zapach popcornu miesza się z wonią siarki, a zamiast biletowego wita Cię Florek, naukowiec o aparycji kogoś, kto przed chwilą przeżył bliskie spotkanie z piorunem kulistym i bardzo mu się to podobało. Nagle, w samym środku spektakularnego show, gaśnie światło, a bezcenny kryształ znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Tak zaczyna się jazda bez trzymanki w książce „Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha” autorstwa Adama Mirka. Jeśli myśleliście, że popularnonauka to nudne wykresy…
„Markiz” – Przemysław Piotrowski – recenzja
Wyobraź sobie miejsce, które kojarzy się z wakacyjną beztroską, szumem fal i krzykiem mew. Półwysep Helski – wąski skrawek lądu, zewsząd otoczony wodą, w sezonie tętniący życiem, a poza nim – opustoszały, surowy i niemal klaustrofobiczny. To właśnie tutaj Przemysław Piotrowski postanowił osadzić akcję swojej kolejnej powieści z cyklu o komisarzu Igorze Brudnym. Jednak w świecie Piotrowskiego piasek nie jest złocisty, lecz nasiąknięty krwią, a morska bryza niesie ze sobą odór rozkładu i strachu. „Markiz” to nie tylko kolejny tom serii, to zaproszenie do makabrycznego tańca, w którym partnerem jest potwór ukryty za maską wyrafinowania. Jeśli myśleliście, że o złu powiedziano już wszystko, ta lektura szybko wyprowadzi Was z błędu.…
„Czarny Trójkąt” – Bianka Kunicka – recenzja
Są takie historie, które nie dają o sobie zapomnieć, osiadając na duszy niczym drobny, chłodny pył, i są takie tajemnice, które wypalone w pamięci pokoleń, krążą w krwiobiegu długo po tym, jak zamilkli ich ostatni świadkowie. Czasem to, co najgłębiej skrywane, odnajduje ujście w najmniej oczekiwanym momencie, przebijając się przez warstwy codzienności, lęku i wymuszonego milczenia, by upomnieć się o swoje miejsce w teraźniejszości. Właśnie w taką gęstą, szeptaną splotem niedomówień i bolesnych wspomnień przestrzeń zabiera nas Bianka Kunicka w swojej powieści „Czarny trójkąt”. To literacki całun, utkana z mgły i cienia opowieść o kobietach, które w ciszy znosiły ból, i o tych, które po latach próbują odnaleźć swój głos…
„Kwiat Peruna” – Robert Socha – recenzja
Gdy słońce chowa się za linię horyzontu, a mrok gęstnieje między pniami prastarych dębów, granica między rzeczywistością a domeną nadprzyrodzoną staje się niepokojąco cienka. Właśnie w taki duszny, nasiąknięty zapachem mchu i wilgotnej ziemi klimat wprowadza nas Robert Socha w swojej powieści „Kwiat Peruna”. Nie jest to kolejna lekka baśń o dzielnych wojach, lecz pełna pierwotnego lęku podróż do serca słowiańszczyzny. Tu każde szarpnięcie gałęzi może zwiastować obecność demona, a samotna przechadzka po mokradłach bywa igraniem ze śmiercią. Autor rzuca nas w wir wierzeń, które – choć wydają się odległe – wciąż rezonują w naszej podświadomości, budząc lęk przed tym, co nieznane i nienazwane. Głównym bohaterem opowieści jest Snowid, postać…















