Poznajcie długą listę Nagrody Lublin Miasto Literatury 2026
Świat Literatury

Poznajcie długą listę Nagrody Lublin Miasto Literatury 2026

Lubelskie święto literatury wchodzi w najciekawszą fazę. Poznaliśmy właśnie długą listę książek nominowanych do Nagrody Festiwalu Lublin Miasto Literatury 2026. Kapituła wyselekcjonowała 13 wyjątkowych pozycji. Mamy tu pełen przekrój: od odważnej prozy i hipnotyzującej poezji, przez mocny reportaż, aż po przekłady, które otwierają nas na nowe światy.

Oto publikacje, które powalczą o wygraną:

PROZA

PRZEKŁAD

NON-FICTION

POEZJA

Kto stoi za wyborem?

Decyzja należała do grona profesjonalistów i wyrazistych postaci polskiego świata kultury: prof. Iwony Hofman (przewodnicząca), Opal Ćwikły, Magdaleny Kicińskiej, Szymona Kłoski oraz dr. hab. Aleksandra Wójtowicza (z udziałem sekretarza nagrody, Bartosza Wójcika).

To nie tylko zestawienie świetnych tekstów, ale też zapowiedź samego festiwalu. W Lublinie pojawią się m.in. Olga Drenda, Jakub Kornhauser, Antonina Tosiek czy Adam Wiedemann. Co ważne, wydarzenie stawia na pełną dostępność — wstęp jest wolny, a spotkania będą tłumaczone na polski język migowy (PJM).

Większość z nas pewnie zaczyna właśnie nadrabiać zaległości czytelnicze. Kapituła ma przed sobą trudny orzech do zgryzienia, a krótką listę nominowanych poznamy 14 września.

źródło: Lublin Miasto Literatury

 

Więcej o książkach:

 

„Mokre wilgotne” – Małgorzata Kośla

"Mokre wilgotne" – Małgorzata Kośla - okładkaWydawnictwo: Cyranka

Opis: Bohaterka powieści „mokre wilgotne” pragnie rozebrać się ze wszystkiego, w co odział ją świat. Chce wyróżnić swój indywidualny zapis poprzez ciało. Przechodząc metamorfozy, odkrywa seksualność na różnych etapach dorastania, wszystkie są częścią doświadczania własnej niezależności. Jednak w patriarchalnym świecie każda próba wyzwolenia ma swoją cenę. Bohaterka mierzy się z presja społeczną, wstydem, stygmatyzacją. Bada swoje granice w skomplikowanych relacjach: jedne coś zabierają, drugie znów dają, ale żadna nie pozostawia jej w tym samym miejscu. Najgłębszą i najtrudniejszą jest relacja z matką – źródłem zachłannej miłości.

Powieść lawiruje między seksualnością a śmiercią. Euforia doświadczania seksualnego miesza się z dysforią utraty, tworząc unikalną przestrzeń czasową. Język podąża za ciałem, przekraczając granice jakichkolwiek podziałów, stąd nie ma tu miejsca na tabu, jest miejsce na nieskrępowane zmysły i czucie.

 

 

„Urodziny” – Weronika Murek

"Urodziny" – Weronika Murek - okładkaWydawnictwo: Czarne

Opis: Kim jest Jaga Babażyna? Starzejącą się aktorką, a może reżyserką inscenizującą spektakl grozy? Kogo gra w swoim życiu? A może to życie z nią pogrywa? A jeśli tak, to w którym ze światów?

Brawurowa powieść Weroniki Murek to historia o teatrze życia, w którym nie wiadomo, kto jest lalką, a kto pociąga za sznurki. Pełna intryg nicujących rzeczywistość, wydarzeń, które wymykają się wszelkim regułom, i niepokoju, który czai się tuż-tuż, w garderobie pośród kostiumów, pod stołem czy przy zejściu do metra.

 

 

„Niedźwiedź, syn niedźwiedzia” – Aleksandra Tarnowska

"Niedźwiedź, syn niedźwiedzia" – Aleksandra Tarnowska - okładkaWydawnictwo: ArtRage

Opis: Wyczekiwana powieść laureatki Nagrody Kościelskich 2024.

Wczesna wiosna 2004 roku w Izmirze dla jednych zapowiada upalne wakacje, dla innych zaś oznacza koniec uciekania przed dorosłym życiem i planami, jakie wobec nich mają rodzina, społeczeństwo oraz los. Nazım Kocabıyık, zwyczajny czternastolatek, w głowie ma głównie dziewczyny, kumpli, komiksy i teledyski. Pewnego dnia razem z kolegami idzie na wagary, żeby pograć w piłkę i pobawić się na placu zabaw w komandosów. W drodze do domu czekają na nich przygody i ostatnie beztroskie chwile. Wieść o wybrykach chłopaków dociera do ojca Nazıma, właściciela kawiarni, który uświadamia sobie, że nadszedł już czas, by stojący na progu dorosłości syn wziął wreszcie odpowiedzialność za siebie i przyszłość rodziny.

Niedźwiedź, syn niedźwiedzia to druga powieść Aleksandry Tarnowskiej. Mieszkająca w Turcji autorka doskonale oddaje tamtejszy klimat i obyczaje, wciągając czytelnika od pierwszej strony w świetnie opowiedzianą, przejmującą historię.

 

„Błyskawica napotyka wodę i wiatr” – Marianna Kijanowska

"Błyskawica napotyka wodę i wiatr" – Marianna Kijanowska - okładkaWydawnictwo: a5

Opis: Tom wierszy Laureatki Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta.

Tom Marianny Kijanowskiej „Błyskawica napotyka wodę i wiatr” ukazał się w drugim roku pełnoskalowej inwazji rosyjskiej na Ukrainę i jest zapisem bólu, jaki niesie ze sobą wojna.

 

 

 

 

„Jak przechodzi światło. Wiersze z lat 2004–2024” – Luigi Nacci

"Jak przechodzi światło. Wiersze z lat 2004–2024" – Luigi Nacci - okładkaWydawnictwo: Instytut Kultury Miejskiej

Opis: Luigi Nacci należy do najciekawszych pisarzy włoskich pokolenia lat 70. Wiersze Nacciego zebrane przez tłumaczkę Joannę Ganobis w antologii „Jak przechodzi światło. Wiersze z lat 2004–2024” przyjmują postać scen rodzajowych, często pomyślanych jako specyficznie poetyckie travel writing. Zamyka się w nich ciekawość świata i innych ludzi – często Innych, migrantów, uciekinierów, ofiar konfliktów zbrojnych – a także kronikarska powinność notowania historii, szczególnie tej drobnej, zwyczajnej, dotykającej każdego z nas.
Jakub Kornhauser

 

 

„Walka bez reguł” – Serhij Żadan

"Walka bez reguł" – Serhij Żadan - okładkaWydawnictwo: Warsztaty Kultury

Opis:  „Walka bez reguł” to najnowszy dwujęzyczny tom poezji najbardziej obecnie rozpoznawalnego głosu ukraińskiej literatury, artysty i lidera społecznego Serhija Żadana. Autorski wybór tekstów z różnych tomów obejmuje wiersze pisane w latach 1993–2020 oraz krótką prozę poetycką. Książkę tę można czytać jako hymn do miasta Charkowa, ale też po prostu do świata. Twórczość Żadana jest polisensoryczna. Bombarduje nasze zmysły i przemawia obrazami morza, stepu oraz gwarnych ulic. W tym świecie pobrzmiewają głosy ukraińskiej klasyki, tajemniczej natury albo torów kolejowych. W kolekcji archetypów i postaci znajdziemy Jonasza i Jezusa, robotników i przemytników, niewiernych i świętych, kochanków i zbuntowaną młodzież. Pierwszy czytelnik tego tomu przed drukiem – znakomity pisarz Andrzej Stasiuk, który wraz z żoną Moniką Sznajderman wprowadził do polszczyzny prozę Żadana (Wydawnictwo Czarne) – podsumował zebrane w nim wiersze: „Wstrząsająco piękne są te wiersze”.

 

 

„Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny” – Anna Brzezińska

"Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny" - Anna Brzezińska - okładkaWydawnictwo: Marginesy

Opis: Bankierki i niewolnice, ladacznice i urzędniczki, żebraczki i położne, czarownice i mistyczki – pięćdziesiąt kobiet z krwi i kości. Nie tych posągowych i kanonicznych, ale tych, które zwykle pozostają na marginesie wielkiej historii.

W średniowieczu niewiasty uważano za grzeszne córki Ewy, moralnie i intelektualnie ustępujące mężczyznom. Prawa i zwyczaje poddawały je władzy ojców, mężów i braci – dla ich dobra, oczywiście. Ale losy prawdziwych kobiet udowadniają, że były istotami znacznie bardziej złożonymi i skomplikowanymi, niż się nam czasami wmawia.

Jest tu więc opowieść o heretyckiej mniszce, która ogłosiła się papieżycą i odprawiała msze. O sfrustrowanej matce, która poszła do sądu po alimenty, skoro ojciec nie chciał łożyć na syna. O hardej sołtysowej, która trzęsła podkarpacką wioską, i szacownej urzędniczce, która zarządzała jedną z najstarszych kancelarii na Śląsku. A także o tych kobietach, które gromadziły w klasztorach księgi, wadziły się z duchowieństwem i pisały uczone traktaty. Które broniły rodzinnych zamków, a czasami też Jerozolimy, i gdy zaszła potrzeba, potrafiły ukraść nawet królewską koronę.

Anna Brzezińska nie romantyzuje przeszłości: pokazuje sprawczość tam, gdzie była możliwa – jako opór, spryt, adaptację lub walkę o godność. Kobiety z jej opowieści uczą, czym naprawdę było średniowiecze – a wiele z ich doświadczeń pozostaje zaskakująco aktualnych.

 

 

 

„Emirat to my. Jak talibowie odbijali Afganistan” – Jagoda Grondecka

"Emirat to my. Jak talibowie odbijali Afganistan" – Jagoda Grondecka - okładkaWydawnictwo: Czarne

Opis: Latem 2021 roku, gdy po dwudziestu latach obecności Amerykanie opuszczają Afganistan, Jagoda Grondecka jest na miejscu. Relacjonuje zbrojny marsz talibów na Kabul i ich powrót do władzy, panikę wśród mieszkańców, ucieczki żołnierzy afgańskiej armii i rozpad struktur republiki. Rozmawia z talibami, zagląda do opuszczonej bazy Bagram, gdzie porzucony sprzęt przypomina o nagłym odwrocie Amerykanów. Śledzi dramatyczne próby ewakuacji cywilów i tłumy usiłujące dostać się na lotnisko. Na prośbę polskiego rządu pomaga zorganizować ewakuację ponad setki Afgańczyków współpracujących z polskim wojskiem.

Czujnie obserwuje pierwsze miesiące nowych-starych rządów i codzienne życie z perspektywy ulic, szkół, domów i posterunków. Szczególną uwagę poświęca sytuacji kobiet, rozmawia z uczennicami i nauczycielkami, które mimo ryzyka próbują stawiać opór, gdy ogranicza się ich dostęp do edukacji, z demonstrantkami, które odważnie wykrzykują: „Chleba, pracy, wolności!”; odwiedza szariacki sąd, by przekonać się, ile warte jest zeznanie kobiety.

Tłem jej reporterskiej relacji jest analiza upadku afgańskiej republiki: korupcja elit, bezkarność watażków z Sojuszu Północnego, nocne naloty wojsk specjalnych na domniemanych wrogów reżimu. Właśnie tak zaczyna się historia powrotu talibów do władzy.

 

„Faronauci. Dookoła Bałtyku” – Adam Robiński

"Faronauci. Dookoła Bałtyku" – Adam Robiński - okładkaWydawnictwo: Czarne

Opis: Dziesięcioletni chłopiec stoi na bałtyckiej plaży i pyta o horyzont. Czym jest? Czy można go dotknąć? Co się za nim kryje? Trzydzieści lat później jako dorosły wyprawia się za morze, by samemu odpowiedzieć na te pytania. Chce, by każde z dziewięciu państw nadbałtyckich – Litwa, Łotwa, Estonia, Rosja, Finlandia, Szwecja, Dania, Niemcy i Polska – opowiedziało mu o własnej perspektywie, z jakiej patrzy na najmłodsze morze świata. W rezultacie, wzorem poety Tomasa Tranströmera, opisuje nie jeden, lecz wiele Bałtyków.

Widzi mozaikę siedlisk i krajobrazów: słonawych lagun, piaszczystych plaż, wydm, klifów oraz skalistych archipelagów. Podąża wzrokiem za kluczami migrujących ptaków, a potem zagląda pod wodę, do świata morświnów, a także większych waleni, które czasem zaglądają w te strony. Wędruje po zamarzniętej zatoce, wchodzi do latarni morskich i studiuje trasy słynnych wypraw. Wreszcie dociera tam, gdzie granice morza i lądu się zacierają – czy to za sprawą niepowstrzymanych sił geologii, czy wyłącznie ludzkiej fantazji.

 

 

„Malta” – Joanna Bociąg

"Malta" – Joanna Bociąg - okładkaWydawnictwo: Warstwy

Opis: Chociaż Malta jest częścią Poznania i do niej nawiązuje Joanna Bociąg, to jej nowa książka przypomina kadry z filmu, którego akcja toczy się latem, na południu Europy. „Malta” łączy eksperymenty formalne ze zmysłowym opisem tego, „czego nie słychać”. Znajdziemy w tym tomie minimalizm, fragmenty dramaturgiczne i opowieść o początku i końcu miłości. Książka zbudowana jest z pętli – frazy i tematy powracają, opowiadane są z kilku perspektyw. „Malta” jest książką o dorastaniu, pamięci i niespełnieniu. Autorka dotyka jednocześnie ciała i języka. Nieuchwytny, misterny tom pełen bólu i przyjemności. „jestem psem który woła psa a nie rozpoznaje własnego głosu/ wtedy ucieka” pisze Joanna Bociąg.

 

 

„duch epoki” – doma gorgon

"duch epoki" – doma gorgon - okładkaWydawnictwo: Staromiejski Dom Kultury

Opis: Namacalność życia może okazać się kluczem do oswajania lęków. Piekło, które mieści się w dłoniach, przestaje być bezkresną otchłanią. Obmacany z każdej strony raj nie znika, nawet gdy nie jest nam już dłużej pisany: znajomość jego kształtu i koloru wystarczy, żeby go odtworzyć. Być może, gdyby niebo i piekło nie stanowiły przedmiotu traumy, to ich bezkształtność okazałaby się czymś wspaniałym. Tymczasem dotyk i poznanie stają się gwarantami bezpieczeństwa. Działa to trochę jak metoda redukowania stresu – tzw. 5–4–3–2–1 – polegająca na nazwaniu pięciu rzeczy, które widzisz, czterech, które słyszysz, i tak dalej. „Lubię pe:/ pierdolenie/ papierosy popular/ pigwa/ i szeleszczenie”. / z posłowia Karoliny Krasny.

 

 

„życie wietrzne” – Urszula Morga

"życie wietrzne" – Urszula Morga - okładkaWydawnictwo: Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku

Opis: „życie wietrzne” mówi o tym, co najbardziej aktualne – o relacji człowieka z naturą, kryzysie klimatycznym i świecie zmieniającym się szybciej niż język, którym można go opisać. Publikacja inauguruje serię poetycką WiMBP.
Nowy tom Urszuli Morgi wyrasta z refleksji nad przemijaniem – to, co żywe, rozpada się i odradza, stając się częścią szerszego ekosystemu. Tytułowe „życie wietrzne” staje się przeciwieństwem „życia wiecznego” – oznacza zgodę na nietrwałość, poddanie obiegowi materii i współistnienie różnych form życia. Autorka przesuwa uwagę z perspektywy antropocentrycznej ku relacjom międzygatunkowym, podejmuje próbę opowiedzenia rzeczywistości pozostającej w nieustannym ruchu, stawia pytania o granice języka i komunikacji.
Na napisanie książki Urszula Morga otrzymała stypendium artystyczne Marszałka Województwa Pomorskiego.
– Od prawie 70 lat eksplorujemy kosmos – do dziś nie nauczyliśmy się języka zwierząt (…) Moim lękiem stał się destrukcyjny wpływ człowieka na rzeczywistość, dlatego rozpoczęłam pracę nad książką poetycką skoncentrowaną na zaborczej i niszczącej obecności człowieka – mówi autorka.

 

 

„Alis Ubbo” – Agata Puwalska

"Alis Ubbo" – Agata Puwalska - okładkaWydawnictwo: Biuro Literackie

Opis: Morze w tej książce jest fizjologią, a nie metaforą – solą na skórze, uciskiem pod żebrami, światłem, które przecina ciało. To w nim zapisują się napięcia między „do domu” a „w świat”, w przestrzeni, gdzie obserwator raz znika, raz pozwala, by obraz sam się ujawnił. Język staje się igłą, która dotyka delikatniej niż w poprzednich tomach poetki, a uważność jest sposobem nie tyle przechwytywania świata, ile dopuszczania go do głosu. W tej opowieści obrazy mają własny puls, a narracje pojawiają się jak znaleziska wyłowione z ciszy. I dopiero na końcu okazuje się, że port, którego zadaniem było chronić, jest miejscem napięcia i ryzyka – przestrzenią między lądem a bezmiarem, gdzie ruch nigdy się nie zatrzymuje, a „bezpieczna zatoka” potrafi uwięzić, zamiast dać schronienie.

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *