„Książeczki kontrastowe” – Biblioteka szczęśliwego dziecka – recenzja
Gdy maluszek coraz chętniej poznaje świat i coraz ciekawiej reaguje na otoczenie to idealny moment aby jego zainteresowanie wspomóc książeczkami kontrastowymi. Na rynku jest wiele propozycji, które urozmaicą dnie maluszkom. Jedną z takich propozycji są Książeczki kontrastowe z serii Biblioteka szczęśliwego dziecka od Grupy Wydawniczej Foksal. Książeczki jak sama nazwa wskazuje są kontrastowe a każda strona oferuje obrazek utrzymany w tonacji trzech kolorów. Zawsze mamy białe bądź czarne tło i rysunek urozmaicony innym kolorem. Ciekawostką jest zaprezentowanie rysunków, każdy znajduje się w serduszku. W skład serii wchodzą cztery tematyczne książeczki, w których znajdziemy dziesięć obrazków: Świat dzidziusia, w tej książeczce głównym bohaterem jest dzidziuś przedstawiony w różnych czynnościach. Mamy dzidziusia, który śpi, przytula…
Książeczka z grzechotką – Mały Kotek – recenzja
Każdy rodzice wie, że w rozwoju dziecka przychodzi taki etap, że wszystko musi wylądować w buzi. Tak też zaczęło się dziać z naszymi książeczkami. Niestety spotkania ze śliną i początkami ząbków dla kartonowych stron kończyły się przegraną. I co tu począć? Z rozwiązaniem przychodzi wydawnictwo Yoyo Books, które wypuściło serię książeczek z grzechotką, zaspokajającą potrzeby ciągłego gryzienia. Książeczka z grzechotką i gryzaczkiem składa się jak sama nazwa wskazuje z małej kartonowej książeczki przedstawiającej historię głównego bohatera zwierzątka. Na grzbiecie znajdziemy miękki gryzaczek, którego struktura zaspokaja chociaż trochę swędzące dziąsełka. Obok niego umieszczona została twarda grzechotka z kuleczkami, która również może pełnić role gryzaczka. W naszej biblioteczce znajduje się książeczka, której głównym bohaterem jest mały czarny…
„Robaczki” – kontrastowe książeczki dla maluszka – recenzja
Kontrastowe książeczki obrazkowe to pozycja obowiązkowa w biblioteczce maluszka. Po serii czarno – białych obrazków, które do tej pory cieszą się zainteresowaniem naszego smyka, przyszedł czas na coś bardziej kolorowego i przeznaczonego dla ciut starszych maleństw. Na rynku wydawniczym jest sporo tego typu pozycji, my postanowiliśmy zainteresować się serią książeczek kontrastowych wydanych przez Wilgę. W skład serii wchodzą cztery książeczki, które przedstawiają historię czterech malutkich owadów: świetlika (“Bardzo pracowity świetlik”), biedronki (“Bardzo zdolna biedronka”), mrówki (“Bardzo zabiegana mrówka” ) i pszczółki (“Bardzo zalatana pszczoła”). Z racji, że kupowaliśmy wszystkie naraz to mamy je w kartonowym opakowaniu. Cóż to ona właśnie, zainteresowała naszego smyka najbardziej, bo ileż to frajdy zajmuje wyjmowanie…
„Obracanka. Kolory” z wydawnictwa Wilga – recenzja
Książki są niezwykłymi przedmiotami. Zawarte na ich stronach obrazki i słowa potrafią zapewnić ich czytelnikowi masę radości. To z nimi mamy możliwość przeżycia niesamowitej przygody u boku wymarzonego bohatera i odkrywać tajemnice świata. Co prawda taka słowna uczta dedykowana jest ciut starszym czytelnikom, młodszym maluszkom do szczęścia potrzeba kolorowego świata obrazków. To dzięki nim w przyszłości będą mogły zastąpić słowa. Dlatego też książeczki dla najmłodszych pełne są kolorowych ilustracji, które zachęcają do oglądania i poznawania ogromnego świata. O krok dalej w zabawie jaką dają książki poszło wydawnictwo Wilga, które wydało serię książeczek „Obracanki”. Owe książeczki poza żywymi kolorami kuszą małego czytelnika jeszcze czymś. Na ich stronach znajdują się elementy obrotowe,…
„Księga dźwięków” – Bravi Soledad [recenzja]
Każdy rodzic z niecierpliwością czeka aż jego maleństwo zacznie gaworzyć. Jak z pojedynczych dźwięków zaczną pojawiać się sylaby. Razem z naszym szkrabem bawimy się owymi dźwiękami, ciesząc się jak dziecko gdy uda mu się je powtórzyć. Nic w tym dziwnego bo właśnie taka zabawa, za którą kryje się nie tylko odkrywanie świata ale i poznawanie możliwości własnego głosu kusi i przyciąga maleństwo. Nie mówiąc już o śmiechu, który jej towarzyszy. Właśnie naprzeciw owym dźwiękonaśladowczym wyzwaniom wyszła francuska ilustratorka Soledad Bravi i oddała w ręce opiekunów maluszków, książeczkę o wiele mówiącym tytule „Księga dźwięków”. Zabiera w niej nas w przygodę po otaczających nas świecie dźwięków. Zmieniamy się w zwierzęta by beczeć,…
„Cześć, co słychać?” – Magdalena Witkiewicz – recenzja
Każdego z nas dopada pewnego rodzaju melancholia przeszłości. Nawiedza naszą głowę, posyłając myśli i pytania: jakby to było gdyby…., co by się działo gdyby… i tak dalej. Owe, jakby nie patrzeć, cenne wspomnienia kształtują nas a także wpływają na naszą teraźniejszość i na to jakim człowiekiem jesteśmy. Niestety mają jedną wadę. Często zatarte przez czas i wyprane z gorszych chwil, uśmiechają się do nas wyidealizowane. Ciągną, kuszą, i choć nie wiem jakbyśmy się starali na chwilę przysłaniają teraźniejszość, szepcząc byłoby lepiej… I nie ma nic w tym złego, bo przecież taka jest ludzka natura, która sprawia, że czasem odpływamy. Problem zaczyna się dopiero wtedy kiedy owe wspomnienia przejmują nad nami…
„Kobieta” – Jack Ketchum i Lucky McKee – recenzja
W kim kryje się większe zło? W zwierzęciu, które pragnie przeżyć czy w człowieku, który pragnie chorej przyjemności? Zwierzę nie znęca się, zabija gdy musi i choć porywa się na czyjeś życie to stara się by zrobić to najszybciej. A człowiek? Niby istota myśląca a potrafi wyrządzić krzywdę dla własnej uciechy, dla zaspokojenia ciekawości i pragnienia. Zastanówmy się więc raz jeszcze, w kim kryje się większe zło – w zwierzęciu czy raczej w człowieku? “Kobieta”, dzieło dwóch ojców – Jacka Ketchuma, amerykańskiego pisarza grozy, która przeszywa czytelnika niczym strzała oraz Lucky’ego McKee, scenarzysty, reżysera i producenta między innymi horrorów. Powstała w 2010 roku jako kontynuacja cyklu o kanibalach, których poznaliśmy…
„Bobas 2m+” – książeczki kontrastowe od Ameet – recenzja
Pierwsze miesiące życia naszego maluszka to niekończący się intensywny rozwój. To poznawanie obcego jeszcze świata i przeogromna chęć chłonięcie wiedzy. Wszystko jest ciekawe, fascynujące i przyciągające uwagę. Na nas rodzicach, spoczywa ważna rola, to my pełnimy główną rolę przewodnika, wprowadzając nasze maleństwo w ten interesujący świat. Z racji, że żyjemy w XXI wieku to mamy do wyboru wiele różnego rodzaju gadżetów, które mogą pomóc nam w obrazowaniu świata naszemu maleństwu. Jednym z takich „wynalazków” są książeczki kontrastowe, które powstały z myślą o niemowlętach. Te małe kartonowe pozycje zawierają kontrastowe (z reguły czarno – białe) obrazki przedstawiające otaczający świat. Ilustracje są dostosowane do możliwości malutkich oczu a co za tym idzie…
„Książeczki kontrastowe” od Grupy Wydawniczej Foksal – recenzja
Mole książkowe mają tak, że szukają książeczek zawsze. Nowych, ciekawych, potrzebnych i tych lekko zbędnych (choć czy takie bywają – wątpię). Gdy na świecie pojawił się nasz synek, mól książkowy ukryty we mnie znowu się obudził i rozpoczęły się poszukiwania pozycji, które zasilą biblioteczkę maluszka. Przeglądając różnego rodzaju literaturę, trafiłam na książeczki kontrastowe, które dedykowane są niemowlętom. Długo się nie zastanawiając ,stałam się a raczej mój synek stał się właścicielem książeczek kontrastowych od Grupy Wydawniczej Foksal. Pewnie się zastanawiacie co to mogą być za książeczki dla takiego maleństwa. A więc owe książeczki to nic innego jak czarno – białe obrazki, które możemy pokazywać naszemu maluszkowi i spędzać przy tym ciekawie…
„Biuro przesyłek niedoręczonych” – Natasza Socha – recenzja
Czy pamiętacie czasy kiedy to wysyłanie kartek czy też pisanie listów było na porządku dziennym? Pocztówki z wakacji, kartki świąteczne czy listy od przyjaciół były częstymi gośćmi naszych skrzynek pocztowych. Muszę przyznać, że owe wspomnienie wzbudza we mnie swoisty sentyment i pewnego rodzaju tęsknotę za pocztową korespondencją i jej urokiem. Owa, chciałoby się powiedzieć mocno zapomniana, przygoda listowa zagościła w najnowszej powieści Nataszy Sochy „Biuro przesyłek niedoręczonych”. To właśnie tam, w otoczeniu świątecznego gwaru przyjrzymy się kulisom poczty i zdamy sobie sprawę, że listy jeszcze tak wcale nie umarły i wciąż są pełne ludzkich historii… „Są godziny, które wloką się w nieskończoność, godziny nudne i bardzo do siebie podobne. Wypełniają…
Seria „Oczami maluszka” – pierwsza książeczka twojego dziecka – recenzja
Książki stanowią część mojego życia i towarzyszą mi na każdym kroku. Bez nich dom jest pusty, dlatego też pełno ich u nas. Nic więc dziwnego, że jak zaczęliśmy urządzać pokoik naszego najmniejszego to ważnym wystrojem w nim miały być … książki oczywiście. Zaczęłam zatem szukać książeczek, które wypełnią to bajkowe wnętrze a także sprawią, że mały choć w odrobinie polubi czytanie tak jak jego matka. Bajeczki, kołysanki to były moje główne typy podczas poszukiwań aż natrafiłam na książeczki kontrastowe z serii „Oczami maluszka”, przeznaczone dla niemowląt. Zadziałał impuls i tak trafiły do (jeszcze) małą biblioteczkę maluszka. „Oczami maluszka” wydawnictwa Sierra Madre to trzy książeczki dedykowane niemowlętom (od 0 do 6…
„Kołysanki przytulanki” – Anna Edyk – Psut – recenzja
„Chodził księżyc wokół domu, każdego wieczora, A w łóżeczku leżą dzieci, Bo na sen już pora” Jak co wieczór, wiele rodziców zasiada przy łóżeczku swojej pociechy i próbuje znanych mu tylko chwytów aby jego maleństwo zamknęło oczka i udało się do krainy snów. Kołysanki, bajeczki, wierszyki wszystko co zachęci maluszka do snu. Gdy zasób pamięciowy się kończy a twórczość nasza idzie spać, trzeba sięgnąć po pomoc. Z pomocą przychodzi nam Anna Edyk – Psut i jej „Kołysanki Przytulanki”. Jest to zbiór czterdziestu wierszyków – kołysanek, które mają zachęcić nasze maluszki do snu. I tak poczynając od piżamki w misie, łóżeczku z granatową kołderką, gwiazdki i księżycu oddajemy się sennemu nastrojowi…
#jestemblogerem
Należę do tych czasów, kiedy to rzeczownik „blog” i jego czasownikowa forma „blogowanie” dopiero nieśmiało zaczynały stawiać kroki i istnieć w eterze mowy powszechnej. Za moich czasów (jak to brzmi strasznie) w modzie były podobno pamiętniki, które skrzętnie skrywały nabazgrane myśli, chowane przed światem. Niby to każdy prowadził ale, żeby pokazywać komuś? Nigdy, no dobra może najlepszej przyjaciółce. Mówiąc szczerze, nie mam w tym aż takiego doświadczenia, gdyż takich dylematów to ja nie miewałam bo wylewna w słowa to ja nie byłam, a tym bardziej jeśli o pisanie pamiętników chodziło. Ale wątpię aby ktokolwiek myślał aby owymi tajemnymi zwierzeniami dzielić się z całym światem? Zresztą bądźmy szczerzy, że do tej…
“Biała masajka” – Corinne Hofmann – recenzja
Miłość. Ile jesteśmy w stanie dla niej poświęcić? Czy jest w stanie przekroczyć granice kultur, kontynentów, a nawet zdrowego rozsądku? „Biała Masajka” Corinne Hofmann to nie tylko opowieść o romantycznym uniesieniu, ale przede wszystkim brutalnie szczera i fascynująca relacja z czterech lat spędzonych w sercu kenijskiego buszu, gdzie szwajcarska kobieta rzuca wszystko dla miłości do wojownika Masajów. Ta książka to prawdziwa karuzela emocji – od beztroskiego zauroczenia, przez walkę o przetrwanie, aż po bolesne zderzenie z rzeczywistością, które zmusza do refleksji nad tym, co tak naprawdę oznacza „szczęśliwe zakończenie”. Przygotujcie się na podróż, która zaskoczy, zaszokuje i na długo pozostanie w pamięci, bo tutaj miłość to nie romantyczna sielanka, a…
“Chujowa pani domu” – Magdalena Kostyszyn – recenzja
Czujesz, że presja bycia idealną matką, żoną, panią domu i do tego karierowiczką wysysa z ciebie ostatnie resztki energii? Masz dość lukrowanych zdjęć z perfekcyjnymi wnętrzami i bezbłędnymi wypiekami, które zalewają internet? Jeśli choć raz odpowiedziałaś „tak!”, to „Ch…owa pani domu” Magdaleny Kostyszyn jest książką, na którą czekałaś. To nie jest kolejny poradnik, który każe ci sięgać gwiazd – to anty-poradnik w wersji #nofilter, który z hukiem sprowadzi cię na ziemię i pokaże, że bycie „ch…ową” panią domu to nic złego, a wręcz wyzwalające! Przygotuj się na salwy śmiechu, inteligentną ironię i bolesną prawdę, która, paradoksalnie, okaże się najprzyjemniejszym balsamem dla duszy. Magdalena Kostyszyn, znana ze swojego bezkompromisowego poczucia humoru…















